• Mamy zdanie
  • Co zamiast kary?

    Chyba każda z nas zadaje sobie czasem pytanie: „Co zamiast kary?” Nie chcemy karać naszych dzieci, ale nie potrafimy znaleźć alternatywy. Dziś o kilku metodach Pozytywnej Dyscypliny.

    kara1

     

    Jakiś czas temu pisałam o karze i jej 4 konsekwencjach, wpis wzbudził wiele emocji w większości pozytywnych, ale było i kilka negatywnych. Jedna z dziewczyn napisała w komentarzu: „Żałuję, że nie napisałaś więcej…”. Nie napisałam ponieważ byłam w trakcie czytania Pozytywnej Dyscypliny. Dziś kolejny wpis na temat kary, który, mam nadzieję, odpowie na pytania, jakie mogły się pojawić.

     

    Czy jest alternatywa dla kary?

     

    Czy kary da się uniknąć? Wielu uważa, że nie, bo wychowanie bez kar to wychowanie bezstresowe. Nic bardziej błędnego! Niestety często nie znajdujemy alternatywy dla kary i nie potrafimy wyrwać się z jej błędnego kręgu. Unikanie kary z pewnością nie jest proste. Gdy maluch czy starsze dziecko wyprowadza nas z równowagi, trudno zachować spokój i chociażby nie krzyknąć. Pozytywna Dyscyplina daje narzędzia, które pomagają uniknąć kary i znaleźć złoty środek pomiędzy karą a pobłażaniem. Czy wiesz, że w momencie zdenerwowania włącza nam się „mózg gadzi”, efektem tego jest walka lub ucieczka!

    Oto kilka sposobów na to, jak uniknąć kary wobec dzieci w różnym wieku i czym ją zastąpić. Pochodzą one z książki Jane Nelsen Pozytywna Dyscyplina.

     

    Co zamiast kary?

     

    1. Odwrócenie uwagi

    Jeśli Twoje dziecko robi coś, co Ci przeszkadza np. hałasuje i nie chce przestać, a Twoje prośby nie pomagają, możesz spróbować odwrócić jego uwagę. Zamiast powtarzać po raz 10-ty „przestań hałasować!”, krzyczeć czy dawać mu karę spróbuj przekierować jego uwagę na inną rzecz czy zabawę. Zaproponuj dziecku np. czytanie książki, taniec czy robienie czegoś, co lubi w ten sposób możesz uniknąć kary.

     

    2. Działanie, a nie gadanie

    Często mamy tendencję do powtarzania po kilka razy poleceń, które i tak nie przynoszą oczekiwanych efektów. Jane Nelsen pisze:

    Przestań mówić, zacznij działać. Zrezygnuj z namawiania, wstań z kanapy, weź dziecko za rękę i zaprowadź do łazienki, by umyło zęby. […] technika na zdartą płytę w ogóle nie jest skuteczna.

    Dla rozluźnienia atmosfery można również spróbować rozbawić dziecko lub pościgać się z nim, wówczas jest duża szansa, że uda się uniknąć krzyku i kary.

     

    3. Nauka w sytuacjach naturalnych

    Często usiłujemy uczyć dzieci wtedy, gdy coś „zbroją”, wykrzykując nasze mądrości i dając im karę, nie zastanawiamy się nad tym, że moment zdenerwowania nie jest dobry na naukę.

    Autorka Pozytywnej Dyscypliny uważa, że lepiej uczyć dziecko w sytuacjach naturalnych. Na przykład, gdy chcemy nauczyć malucha, aby nie wybiegał na ulicę warto rozmawiać z nim o tym w sytuacji naturalnej, czyli chociażby podczas spaceru. Wówczas w atmosferze spokoju możesz spytać malucha, jak myśli co by się stało, gdyby wybiegł na ulicę pod jadący samochód lub wytłumaczyć mu, że przechodząc przez ulicę powinien sprawdzić czy nic nie jedzie. Taka nauka w atmosferze spokoju z pewnością przyniesie lepsze efekty.

     

    4. Spójrz z perspektywy dziecka

    Może Twój maluch broi, bo jego mózg nie jest jeszcze dojrzały, by zrozumieć Twoje nauki, czasem zamiast krzyku czy kary lepiej przytulić i spokojnie powiedzieć, co Ci się nie podobało.

    Aż przykro myśleć, ile dzieci karanych jest za zachowanie odpowiednie do wieku. Na przykład między pierwszym a trzecim rokiem życia każe się je za bycie „niegrzecznym”, a przecież ich mózgi nie są jeszcze wystarczająco rozwinięte, by pojąć, czego się od nich oczekuje. 

    Jane Nelsen

     

    5. Rozmowa

    Rozmowa to podstawa dobrych relacji. Warto jednak pamiętać, że rozmowa to dialog nie monolog, rozmowa to nie krzyk. Jane Nelsen pisze o tym, jak dużą rolę odgrywa zadawanie pytań pełnych ciekawości. Wg autorki Pozytywnej Dyscypliny warto słuchać, co dziecko ma do powiedzenia, wówczas i dziecko wysłucha nas i łatwiej będzie znaleźć dobre dla obu stron rozwiązanie.

     

    6. Skup się na rozwiązaniach nie na karze

    Błędy, kto z nas ich nie popełnia? Nikt nie jest doskonały! Warto uczyć dziecko, że błędy to doskonała okazja do nauki. Krytyka, kara, krzyk powoduje, że dziecko może zacząć oszukiwać, kłamać i straci do nas zaufanie. Jeśli nie będzie mogło przyjść do nas po pomoc i wsparcie w każdej sytuacji, pójdzie po radę do rówieśnika, który ma wiedzę podobną do niego.

    Co zrobić, jeśli granica zostanie przekroczona? Skup się na rozwiązaniach nie na karze! Autorka Pozytywnej Dyscypliny radzi, by nie prawić kazań, nie karać, lecz zadać pytania pełne ciekawości:

    • “Co się stało?”,
    • “Jak myślisz, co spowodowało, że tak się stało?”,
    • „Jak się z tym czujesz?”
    • “Jakie masz pomysły na rozwiązanie tego problemu?”,
    • “Czego się nauczyłeś i jak możesz to wykorzystać w przyszłości?” Cierpliwie powtarzaj: ”Potrafisz świetnie rozwiązywać problemy, pomyśl o tym, spotkamy się za pół godziny i powiesz co wymyśliłeś.”

    Niezwykle ważny jest tu odpowiedni ton, bez choćby odrobiny ironii i moralizatorstwa, wówczas dziecko ma poczucie, że jego problemy są dla nas naprawdę ważne. Dzięki pytaniom pełnym ciekawości dziecko uczy się ważnych umiejętności życiowych i społecznych np. mądrego rozwiązywania problemów, odpowiedzialności i umiejętności rozmowy w sytuacjach trudnych opartej na wzajemnym szacunku, a nie na krzyku.

    Zbyt często dorośli mówią dzieciom, co się stało lub co jest nie tak, jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy, jak dziecko powinno się z tego powodu czuć, czego powinno się nauczyć i co powinno w związku z tym zrobić.

    Jane Nelsen

     

    7. Wspólne ustalanie zasad

    Jane Nelsen uważa, że aby dziecko stosowało się do panujących zasad musi je sobie uwewnętrznić, czyli przyswoić (uznać za swoje), stanie się tak wówczas gdy będzie je współtworzyło. W procesie ustalania zasad dzieci dowiadują się, dlaczego zasady są ważne i jak mogą być za nie odpowiedzialni. Współtworząc zasady dziecko czuje także, że jest potrzebne. Decyduje rodzic, ale zawsze warto dawać choćby ograniczony wybór i poznać punkt widzenia dziecka, bo może się okazać, że jednak możemy czasem pójść na pewne ustępstwa, które będą krokiem milowym do poprawy wzajemnych relacji.

    Autorka Pozytywnej Dyscypliny proponuje organizowanie spotkań rodzinnych, do których dochodzi dziś coraz rzadziej. Są one doskonałą okazją do wspólnego ustalania zasad, ale również rozmowy o radościach i problemach, a także do planowania wspólnego czasu np. na rozrywkę.

     

    8. Pozytywna przerwa

    Gdy starsze dziecko “pyskuje”, lepiej wyjdź z pokoju i przełóż rozmowę na później, gdy oboje ochłoniecie. Gdy jesteśmy zdenerwowani włącza się nam mózg gadzi (Pamiętasz? Walka lub ucieczka). Lepiej rozmawiać, gdy mamy dostęp do racjonalnej części mózgu. 

    Pozytywna przerwa nie ma nic wspólnego z wysyłaniem do pokoju za karę lub tak zwanym karnym jeżykiem. Jej celem nie jest zapłata za nieodpowiednie zachowanie, ale poprawa samopoczucia dziecka i odzyskanie przez niego dostępu do racjonalnej części mózgu.

    Jane Nelsen


    To tylko niektóre sposoby pozwalające uniknąć kary, które daje Pozytywna Dyscyplina. Mnie osobiście przekonują i z pewnością spróbuję, choć wiem, że nie będzie łatwo.

    Bardzo chciałabym być taką „Pozytywną mamą”, ale nawet pisząc ten wpis nakrzyczałam na syna, który, po raz nie wiem który, testował moją cierpliwość wychodząc z łóżka. Muszę się jeszcze wiele nauczyć, bo wierzę, że warto. Mam nadzieję, że za parę lat zobaczę „owoce” w postaci fajnej relacji z dziećmi opartej na miłości, zrozumieniu i wzajemnym szacunku.

    Czy Ciebie również przekonuje Pozytywna Dyscyplina? Napisz w komentarzu.

    Podobne artykuły:

    Dodaj komentarz

    6 komentarzy do "Co zamiast kary?"

    Powiadom o
    avatar
    1000
    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Ania
    Gość

    Czytam 🙂 i jedną poradę już udało mi się wcielić w życie. Książka jest bardzo dobra, serdeczne dzięki za polecenie 🙂 Pozdrawiam
    Ania

    Krystyna
    Gość

    U mnie świetnie działa odwrócenie uwagi. Ale nie zawsze mam siły na takie pozytywne reakcje. I nie zawsze mam taką możliwość. Bo jeśli siedzę w gabinecie u lekarza i próbuję się dowiedzieć, jakie leki mam podawać dziecku, a ono w tym momencie postanawia biegać i skakać po leżance, to nie będę mówić „a może poczytamy sobie teraz książeczkę” 🙂 Ale na pewno warto próbować szukać alternatyw dla kary.

    Magda - Lekka Zmiana Mamy
    Gość

    Z pewnością rady są warte zastosowania, choć jak piszesz- to wcale nie jest łatwe . Ale jak to mówią praktyka czyni mistrza 🙂 Ważne jest , aby rozmawiać z dzieckiem, zwracać uwagę na problem, a czasem tak jak jest w książce- działanie. To działanie też wykorzystuję , często dodając element zabawy – np. biegniemy teraz szybko na kolację czy do łóżeczka 🙂 Podoba mi się także „pozytywna przerwa”- gdy jesteśmy w emocjach, może wyjść z tego więcej złego niż dobrego, a takie oderwanie , przełożenie na później pozwala na ochłonięcie i spokojne podejście do tematu.

    wpDiscuz