• Mamy zdanie
  • Czy ty też jesteś „inną” mamą?

    Ilu rodziców tyle zdań na temat wychowania. Coraz częściej ścierają się dwa skrajne bieguny. Z jednej strony restrykcyjne eko mamy, z drugiej te, które robią tak, jak uważają za stosowne, nie zważając na stanowiska lekarzy czy ekspertów. Zastanawiam się, czy jest gdzieś złoty środek?

    inna-mama

     

    Zabrzmi to może nieco poważnie, ale żyjemy w trudnych czasach! Gdy chcemy żyć eko, w mediach słyszymy, że eko marchewka nie jest eko lecz brudną marchewką. Słyszymy o szkodliwej chemii w jedzeniu i chcemy za wszelką cenę jej uniknąć, czasem popadając w skrajność albo zajmujemy zupełnie odmienne stanowisko, zakładając, że lepiej nie wiedzieć, co jemy i jeść wszystko. Z jednej strony słyszę o szkodliwym wpływie telewizji na dzieci, a jadąc samochodem widzę wielki billboard przedstawiający drzemiącą mamę, dzieci oglądające bajkę i napis: „Zrelaksuj się! Mamy dla Ciebie kilkadziesiąt kanałów z bajkami!”

    Często zajmujemy zupełnie odmienne stanowiska w kwestii szeroko pojętego wychowania dzieci. Na każdy argument w stylu: „tak mówią lekarze, eksperci”, zawsze można odpowiedzieć: „mój mówi inaczej” lub: „ja tak robiłam i moje dziecko jest całe i zdrowe”. Tylko niestety czasem na efekty trzeba poczekać. Nie jestem zwolenniczką żadnej ze stron i staram się znaleźć złoty środek. Wyznaję zasadę, że jeśli jest choć cień szansy, że coś, o czym wiem, może źle wpłynąć na rozwój moich dzieci, to staram się tego unikać.

    Jestem „inna” i dobrze mi z tym…

    Pomyślałam sobie ostatnio: Jestem „inna” i dobrze mi z tym! Chcesz wiedzieć dlaczego?

    • Jestem inna, bo nie daję moim dzieciom śmieciowego jedzenia (parówek, chipsów, słodkich napoi itp.)
    • Jestem inna, bo mój 2-latek je zamiast słodyczy, na które wg mnie jest jeszcze za mały, gorzką czekoladę, która bardzo mu smakuje.
    • Jestem inna, bo zamiast słodkich kulek czy płatków kukurydzianych, wybieram owsiankę, mannę czy płatki jaglane.
    • Jestem inna, bo moje dzieci chodzą spać ok. 20, tak jak ja w ich wieku, a nie biegają do późna, by następnego dnia mieć kiepski humor.
    • Jestem inna, bo mój 2-latek nie ogląda bajek/telewizji.
    • Jestem inna, bo mój 5-latek ogląda 2 lub 3 bajki od czasu do czasu, a czasem kilka dni nie ogląda wcale, bo zdarza mu się zapomnieć.
    • Jestem inna, bo moje dzieci nie bawią się w towarzystwie włączonego telewizora.
    • Jestem inna, bo nie daję dzieciom klapsów, bo klaps to też bicie, co niestety nie jest wcale takie oczywiste, choć moim zdaniem powinno.
    • Jestem inna, bo mój starszak nie ma własnego tabletu, nie korzysta z komputera i nie umie posługiwać się pilotami, aby samodzielnie uruchomić telewizor.

    Nie ma dwóch takich samych mam, ale jedno jest pewne, wyłączając przypadki patologiczne, każda z nas kocha swoje dzieci nad życie! Warto mieć świadomość tego, jak wiele zależy od nas. Nie jestem ani lepsza ani gorsza od nikogo, jestem po prostu „inna” niż większość znanych mi mam. Czy ty też jesteś „inną” mamą?

    Jeśli artykuł jest dla Ciebie ciekawy, możesz zostawić swój komentarz lub udostępnić go, za co bardzo Ci dziękuję.

     

     

    Dodaj komentarz

    5 komentarzy do "Czy ty też jesteś „inną” mamą?"

    avatar
    1000
      Subscribe  
    najnowszy najstarszy oceniany
    Powiadom o
    Katarzyna
    Gość

    Mogę tylko powiedzieć, że większość punktów mamy wspólnych:-) Jeszcze dodam, że nie mamy telewizora:-)

    Ola
    Gość

    Też jestem inną mamą i dobrze mi z tym 🙂 Jak spotykam się z komentarzami, dziwnymi uśmieszkami „życzliwych” ludzi, mówię: „Czy ja Ci przeszkadzam? Robię Ci krzywdę? Komentuję Twój styl wychowania, choć mogę się z nim nie zgadzać?”. Wtedy jeszcze chciałabym powiedzieć „Nie. Więc się wypchaj!” ;), ale mamusia nie nauczyła mnie asertywności 😉

    Ania
    Gość

    O bardzo podobnie. Dodałabym jeszcze kilka 😉 Jedynie punkt o chodzeniu spać u nas się nie zgadza, bo moje dziecko jest ostatnie do spania 😉