• Mamy zdanie
  • Jak wychować miłośnika książek

    Wszyscy w koło mówią o tym jak ważne jest czytanie, kampanie społeczne nawołują: „Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Codziennie!”, „Cała Polska czyta dzieciom” i co z tego? Dorośli Polacy czytają coraz mniej. Jak wobec tego wychować małego miłośnika czytania?

     

    Jak wynika z raportu Biblioteki Narodowej dotyczącego stanu czytelnictwa w Polsce z 2015 r. – tylko 37% Polaków miało w ręce przynajmniej 1 książkę.

    O tym czy dziecko w przyszłości będzie sięgać po książki w znacznym stopniu decyduje fakt, czy rodzice czytali mu w dzieciństwie, ale nie tylko. Samo czytanie dziecku, z dzieckiem czy zachęcanie do czytania, to również za mało, bo przykład idzie z góry. Jeśli Twoje dziecko nie będzie Cię widzieć z książką, nie uwierzy w Twoje słowa, że warto czytać. Co mu odpowiesz, gdy spyta dlaczego ty nie czytasz? Nie mam czasu?!

    Jeśli czytasz to super! Jeśli nie to zastanów się, czy na pewno nie jesteś w stanie poświęcić chociaż 15 minut dziennie na czytanie? Jeśli sprzątanie, pranie, prasowanie i inne obowiązki domowe odłożysz na 15 minut świat się nie zawali, a może nawet stanie się lepszy! W końcu, gdy czytasz stajesz się inną osobą.

    Dużą rolę w zaszczepianiu miłości do książek u małego człowieka może odgrywać np. przedszkole. Bardzo podoba mi się podejście do tematu czytania w przedszkolu mojego syna (zwykłym, państwowym), w którym pani czyta dzieciom, czytają również uczniowie ze starszych klas szkolnych, którzy przychodzą po lekcjach, gdyż przedszkole mieści się w budynku szkoły, czytają również rodzice podczas organizowanych wieczorków czytania książek. W sali utworzono także małą bibliotekę, z książek przyniesionych przez dzieci. To według mnie dobry przykład na to, co może zrobić przedszkole, by zaszczepić dzieciom miłość do książek.

     

    Moje sposoby na miłość

    Zastanawiacie się, jak jeszcze samemu możesz zadbać o to, aby dziecko pokochało czytanie książek? Oto moje dwa sposoby:

    • Dobry zwyczaj wypożyczaj

    Biblioteka to miejsce, które większości z nas pewnie nie kojarzy się najlepiej. Ja zazwyczaj chodziłam do niej w okresie szkolnym, by wypożyczyć kolejną lekturę. Dopiero w okresie studiów zaczęłam wypożyczać książki dla własnej przyjemności czytania.

    Wspólne odwiedzanie biblioteki to jeden z moich sposobów na zaszczepienie miłości do tego miejsca i książek. Ostatnio regularnie odwiedzamy pobliską bibliotekę. Mijaliśmy ją kiedyś i pomyślałam – czemu nie zajrzeć i pokazać chłopakom ile tu fajnych i ciekawych książek? Każdy wybrał sobie swoją, a gdy je wypożyczaliśmy Pani spytała: „A mama nic dla siebie nie bierze?” Poczułam się wywołana do tablicy, nie śmiałam tłumaczyć, że właśnie coś czytam w domu, od razu poszłam za Panią, by przejrzeć wskazane regały i wypożyczyłam coś dla siebie. 😉 Tym sposobem czytam dwie książki na raz.

    Za kilka dni znowu byliśmy w bibliotece po kolejne książeczki. Myślę, że właśnie teraz jest najlepszy moment na pokazanie dzieciom, że biblioteka to fajne miejsce, gdyby zaczęli ją odwiedzać dopiero w okresie szkolnym, aby wypożyczyć kolejną lekturę, cały czar biblioteki mógłby się nigdy nie narodzić. Obecnie średnio dwa razy z tygodniu słyszę: „Mamo! Idziemy do biblioteki?” Znaczy bakcyl złapany! 😉

    • Zabawa w książkę

    Samodzielne tworzenie książek to kolejna okazja do tego, aby być blisko książki. Jak to zrobić? Ostatnio poddałam synkowi pomysł, że mógłby zrobić ze swoich rysunków książeczkę. Pomysł bardzo się spodobał. Zszyliśmy zszywaczem rysunki, synek napisał na nich to, co potrafił, a resztę mi podyktował. Teraz chodzi dumny, że zrobił sobie książeczkę i codziennie robi kolejną. To tylko zabawa, ale myślę, że również dobry sposób, aby pielęgnować pozytywne przekonanie dotyczące tego, że książki są fajne. 🙂

    Koniec szkoły, koniec czytania?

    Dzieciństwo i młodość to najważniejsze okresy do kształtowania nawyków czytelniczych. Jeśli zastanawiasz się kiedy zacząć czytać dziecku, odpowiedź brzmi – im wcześniej, tym lepiej. Niektórzy mówią, że już wtedy, gdy dziecko jest w brzuchu mamy. Małe dzieci i przedszkolaki kochają książki, chłoną je jak gąbka, mogą czytać kilkakrotnie jedną i tą samą dlatego, że za każdym razem potrafią dostrzec w niej coś nowego, ciekawego.

    Zastanawia mnie fakt, czemu często na etapie szkolnym dochodzi do zniechęcenia? Dla wielu ludzi czytanie kończy się wraz ze szkołą, dlaczego tak jest? Czyżby szkoła zachęcając do czytania jednocześnie zniechęcała? Po części pewnie przyczyniają się do tego niektóre pozycje z kanonu lektur. Co zatem zrobić, aby koniec szkoły nie był końcem czytania? Pokazać dziecku książki, które są odpowiedzią na jego zainteresowania.

    Dlaczego warto czytać

    Na zakończenie kilka powodów, dla których warto czytać:

    • czytanie rozwija wyobraźnię, czego nie robią bajki oglądane w telewizji, gdzie wszystko jest podane na przysłowiowej „tacy”,
    • czytanie rozwija słownictwo,
    • czytanie daje wiedzę o świecie,
    • czytanie powoduje większą aktywność mózgu, jest swego rodzaju ćwiczeniem dla mózgu,
    • czytanie literatury pięknej zwiększa umiejętności społeczne i poziom empatii,
    • czytanie ćwiczy pamięć,
    • czytanie to znakomita rozrywka i zabawa,
    • czytanie to inwestycja w przyszłość,
    • czytanie z dzieckiem tworzy wzajemną więź, relację i daje coś, nie wiem czy nie najważniejszego, piękne wspomnienia z dzieciństwa!

    Jak zatem wychować miłośnika czytania? Najważniejsza zasada to:

    Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj! Czytaj dziecku, czytaj z dzieckiem, czytaj sobie!

    Postaraj się, by książka była stałym towarzyszem waszej codzienności. Dzieci to urodzeni miłośnicy książek i tylko od nas zależy, czy ta miłość będzie się rozwijać czy z czasem zniknie. To napisałam ja – polonistka! 😉

    Podziel się swoją opinią w komentarzu, chętnie ją poznam 🙂

     

     

    Dodaj komentarz

    6 komentarzy do "Jak wychować miłośnika książek"

    Powiadom o
    avatar
    1000
    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Dominika
    Gość

    Moim dzieciom czytam praktycznie od urodzenia. I choć są charakterologicznie zupełnie skrajne, to jedno je łączy – często i z wielką chęcią, sami od siebie sięgają po ksiażki i każą je sobie czytać (choć ja już czasem miewam dość :P).

    Elwina
    Gość

    Ja czytałam zawsze, tylko nie lektury 🙂 Teraz mój półtoraroczniak codziennie robi przegląd wszystkich swoich książeczek. Nie interesuje go czytanie czy opowiadanie, ważne żeby przekładać kartki. Od czegoś trzeba zacząć 🙂

    Stylowa Misja
    Gość

    Świetny wpis. Sama wiele czytam i chciałabym, aby mój syn w przyszłości też zaraził się tą pasją. Póki co, uwielbia wycieczki do biblioteki 🙂

    wpDiscuz