• Mamy zdanie
  • Dlaczego uczę się jak być lepszą mamą

    Nikt z nas nie rodzi się rodzicem, rodzicami stajemy się, to proces, w którym sama intuicja to za mało. Dziś o tym jak uczę się być lepszą mamą i dlaczego warto wiedzieć więcej na temat rozwoju naszych dzieci.

     

    Gdy oczekujemy pierwszego dziecka szukamy informacji, czytamy, chcemy wiedzieć na jakim etapie rozwoju jest nasze maleństwo. Ciekawość rośnie z dnia na dzień. Pierwszy rok życia dziecka to kolejne wielkie „wow” dla rodziców. Szukamy informacji, czytamy, sprawdzamy czy nasze niemowlę prawidłowo się rozwija, a co potem?

    Czy Twoja edukacja też zatrzymała się na 1 roku życia dziecka?

    Potem wydaje się, że będzie już z górki. Nieprzespane noce zdarzają się coraz rzadziej, nasze życia staje się w miarę unormowane, aż tu nagle pojawiają się pierwsze bunty, rzucanie na podłogę, histerie i inne, jak nam się wydaje „niegrzeczne” zachowania. Piszę „niegrzeczne” w cudzysłowie, bo często są to po prostu zachowania adekwatne do wieku. Skoro tak czy można tu mówić o niegrzeczności czy jedynie o etapie rozwoju, przez który musimy przejść wraz z naszym maluchem?

    Po pierwszym roku życia dziecka książki często idą na bok (u mnie tak było), zaczynamy zdawać się na intuicję, którą jedni mają lepszą inni gorszą. Często okazuje się, że intuicja to za mało.

    Co więc robimy, gdy pojawiają się pierwsze problemy wychowawcze? Sięgamy, po jedyne znane nam metody, czyli po metody naszych rodziców, które nierzadko, gdy byliśmy mali, drażniły nas, sprawiały nam ból i przykrość. Jak piszą autorki książki „Z dzieckiem w świat wartości” – Irena Koźmińska i Elżbieta Olszewska:

    Gdy stajemy się rodzicami i zaczynamy najważniejszą pracę naszego życia – wychowywanie dziecka – zazwyczaj nie jesteśmy do tego przygotowani, bo przecież nikt nie uczył nas, jak być rodzicami. Korzystamy z dyskietki, którą nosimy w głowie od dzieciństwa i jest to dyskietka z programem wychowawczym naszych rodziców. Nie zawsze dobrym. Program ten ma dziwną właściwość – z upływem lat coraz bardziej go akceptujemy.

     

    Ale jest jeszcze inny powód, dla którego powielamy rodzinny wzorzec – nie znamy żadnej innej metody wychowawczej. Czegoś trzeba się trzymać. Trzymamy się zatem znanego schematu.

    Okazuje się, że z upływem czasu, gdy nie widzimy innej alternatywy sięgamy do tego, co znamy i jakoś przymykamy oko na niezbyt miłe wspomnienia z dzieciństwa jak np. klapsy, stanie w kącie, szantaż czy krzyk nazwijmy go „wychowawczy”, przecież wyrośliśmy na ludzi? Zastanawia mnie tylko ile z tego powodu, jako ludzie dorośli, mamy nieuświadomionych kompleksów?

    Alternatywa, którą można znaleźć

    Był taki moment, gdy pomyślałam sobie: dlaczego moja edukacja na temat dzieci zatrzymała się na 1 roku życia dziecka? Było to po przeczytaniu „Pozytywnej Dyscypliny” Jane Nelsen, pierwszej książki, która zmieniła moje spojrzenie na wychowanie dzieci i pokazała, że jest alternatywa. I mimo iż, moje dzieci nie sprawiają większych kłopotów wychowawczych, to jak każde czasem nie słuchają, rozlewają, bałaganią, nie mają ochoty się ubierać etc. Teraz, gdy mam większą wiedzę jest mi w wielu sprawach łatwiej.

    Dziś jestem na etapie, na którym chcę wiedzieć więcej, poznawać inne, alternatywne metody wychowawcze. I choć jest wiele teorii dotyczących wychowania dzieci jedne lepsze, drugie gorsze to uważam, że warto je poznawać i odnaleźć tą właściwą dla nas i naszego dziecka. Dzięki temu mamy większą świadomość popełnianych błędów, zaczynamy rozumieć przyczyny różnych zachowań naszych dzieci, możemy uniknąć wielu błędów wychowawczych. Mówiąc najogólniej stajemy się po prostu lepszymi rodzicami, nie idealnymi, bo tacy nie istnieją, ale z pewnością lepszymi.

    Dlaczego jeszcze czytam o rozwoju i wychowaniu? Chcę mieć alternatywę dla znanych mi metod wychowawczych, bo może się okazać, że jednak można lepiej. Gdy czytam tak jak wspomniałam widzę swoje błędy, wyciągam wnioski i staram się postępować lepiej, choć nie zawsze mi się to udaje. Czytam również dlatego, że chcę dzielić się zdobytą wiedzą z innymi mamami, aby wiedziały, że są alternatywne metody wychowawcze. Czytam, bo chcę mieć przyjacielskie relacje z moimi dziećmi i jak każda mama dać im to, co najlepsze.

    I myślę sobie, że gdyby edukowali się także rodzice nastolatków, gdyby mieli większą wiedzę, na temat zachowań adekwatnych do wieku, rozwoju swoich dojrzewających dzieci porozumienie byłoby dużo łatwiejsze.

    Mama taka jak ty…

    Na koniec powiem Ci coś jeszcze, jestem mamą taką jak ty! Nie jestem lepsza od Ciebie, jestem zwyczajna, nieidealna, popełniam błędy. Jestem matką, która z miłości do dzieci chce wiedzieć więcej, by lepiej je rozumieć, matką, która szuka odpowiedzi, dróg, sposobów, metod, drogowskazów.

     

    Dodaj komentarz

    2 komentarzy do "Dlaczego uczę się jak być lepszą mamą"

    Powiadom o
    avatar
    1000
    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Natalia
    Gość

    Również jest mi łatwiej po przeczytaniu Pozytywnej Dyscypliny, bardzo wartościowa wiedza 🙂

    wpDiscuz