• W co się bawić?
  • Zabawy w podróży, czyli 5 sposobów na „daleko jeszcze?”

    Podróż z dzieckiem to dla wielu rodziców prawdziwe wyzwanie. Kilkulatek potrafi zająć się czymś przez jakiś czas, ale gdy podróż trwa zbyt długo potrafi również strasznie się nudzić. Oto 5 sprawdzonych sposobów na „daleko jeszcze?” w podróży.

     

    Pewnie znacie to na początku radość i euforia na wieść o tym, że jedziemy w jakieś fajne miejsce. Dzieciaki już nie mogą się doczekać obiecanych atrakcji. Nadchodzi czas podróży i wszystko jest w porządku do momentu, kiedy usłyszymy pierwsze „daleko jeszcze?” Każdy rodzic wie, co oznacza pierwsze „daleko jeszcze?”. To znak, że dobra atmosfera wkrótce może prysnąć jak bańka mydlana, gdyż po pierwszym: „daleko jeszcze?” zazwyczaj padają kolejne. I nie pomoże tu argument, że ciągłe pytanie o to, ile jeszcze potrwa podróż niczego nie przyspieszy. W tej sytuacji musimy działać szybko i skutecznie, gdyż lepiej zapobiegać niż czekać, aż „daleko jeszcze?” przerodzi się w histerię! 😉

    Droga na skróty

    Najprościej byłoby wyjąć telefon lub tablet, włączyć grę lub bajkę. Jest to sposób z pewnością dobry i skuteczny dla rodzica, czy również dla dziecka? Tutaj mam duże wątpliwości. Jeśli podróż trwa kilka godzin, a my po pierwszej godzinie jazdy włączymy bajkę, to trudno będzie potem wyłączyć ją po godzinie i powiedzieć dziecku: „to teraz posiedź spokojnie”. Nasze dzieci są dobrymi obserwatorami i doskonale wiedzą, kiedy odpowiednio długie marudzenie może przynieść oczekiwany efekt. Dlatego lepiej poszukać innych, alternatywnych sposobów, a uwierzcie mi jest ich bardzo wiele i zazwyczaj są bardzo proste i skuteczne.

    Bajka inaczej

    Ulubioną bajkę można zgrać do telefonu i puścić ją dziecku do słuchania. Na rynku dostępne są foteliki samochodowe w zagłówkach których zamontowane są głośniki i specjalny kabelek, który podłącza się np. do telefonu. Jeśli nie mamy takiej opcji zawsze możemy podłączyć telefon do głośników w samochodzie. Minus jest taki, że być może przyjdzie nam całą drogę słuchać. np. „Strażaka Sama”, ale lepsze to niż płacz i krzyk, prawda? 😉

    Inną alternatywą dla bajek są również audiobooki. My często podczas podróży słuchamy „Dzieciaków Świata” Martyny Wojciechowskiej, z którego również ja dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy. Dzieci uwielbiają słuchać różnych historii, dzięki temu mogą również rozwijać swoją wyobraźnię.

    Stolik samochodowy

    Ciekawym pomysłem na nudę podczas podróży jest stolik samochodowy dla dzieci, który mocuje się do siedzenia pasażera siedzącego z przodu lub do dziecięcego fotelika. Dzięki takiemu rozwiązaniu nasze dziecko może w podróży rysować, układać puzzle czy bawić się w inne ulubione zabawy. Oczywiście musimy pamiętać, że dla dzieci z chorobą lokomocyjną rysowanie podczas podróży czy oglądanie książeczek może być niemożliwe.

    Widzę moim okiem szpiega…

    Pewnie pamiętacie zabawę z bajki „Świnka Peppa”, kiedy to cała rodzina jedzie samochodem i bawi się w „Widzę moim okiem szpiega”? Tata świnka mówi np. widzę moim okiem szpiega coś czerwonego, a Świnka Peppa próbuje zgadnąć, co tata miałam na myśli. To bardzo prosta zabawa, którą sama wykorzystuję podczas podróży z moimi dziećmi. Atmosfera szybko się poprawia, bo zamiast myśleć o nudzie dzieci zaczynają się rozglądać dokoła siebie w poszukiwaniu ciekawych rzeczy. A dostrzeganie nowych rzeczy, to również doskonała okazja do rozmowy o nich i nauki o otaczającym świecie.

    Taniec 

    Innym doskonałym sposobem na nudę w podróży jest muzyka i taniec. Tak w samochodzie również można tańczyć, mimo małej przestrzeni. Słuchając piosenki „Mucha w Mucholocie” możemy udawać, że lecimy, a przy piosence „Jedzie pociąg z daleka” możemy udawać, że jedziemy pociągiem. Tego typu pomysłów na muzyczne zabawy z pokazywaniem może być bardzo wiele. Oprócz tańca możemy również pośpiewać czy zwyczajnie powygłupiać się. Może nawet znajdą się wokół nas jakieś przedmioty, które mogą posłużyć za instrumenty, a których wcześniej nie dostrzegliśmy?

    Daję słowo

    A kiedy już potańczymy, to możemy zaproponować dziecku nieco spokojniejsze zajęcie, np. naukę angielskiego. Oczywiście naukę przez zabawę. My mówimy jakieś słowo po polsku, a dziecko próbuje przypomnieć sobie jego angielski odpowiednik. My podczas podróży przypominamy sobie znane nam już słowa lub wykorzystujemy do nauki kolorową książeczkę. To dobry sposób na to, aby połączyć zabawę i naukę, a przy okazji pokonać nudę.

    A wy jakie macie pomysły na zabawy z dzieckiem w podróży? Podzielcie się proszę w komentarzu. Zainspirujcie mnie i inne mamy. 🙂

    Pozostałe pomysły na zabawy znajdziecie TUTAJ.

    Dodaj komentarz

    Bądź pierwszy!

    Powiadom o
    avatar
    1000
    wpDiscuz