• Wywiad
  • Dlaczego moje dziecko nie mówi? Rozmowa z logopedą Magdaleną Rybką

    Czemu moje dziecko nie mówi? Kiedy pójść z nim do logopedy? Czy dziecko może wyrosnąć z wady wymowy i czy smoczek to samo zło? Zapraszam na rozmowę z logopedą – Magdaleną Rybką, która rozwieje wiele waszych wątpliwości.

     

    Mama Space: Wielu rodziców zastanawia się: dlaczego moje dziecko nie chce mówić? Jakie są główne (najczęściej spotykane) przyczyny zaburzeń rozwoju mowy?

    Magdalena Rybka: Wada wymowy to nieprawidłowa realizacja fonemów, sytuacja patologiczna, którą należy usunąć. Przyczyną wad wymowy mogą być zaburzenia karmienia obserwowane już u niemowląt. Nieprawidłowe ssanie czy połykanie wymaga interwencji logopedy. W dalszym etapie życia dziecka, zbyt długie używanie smoczka może powodować wady zgryzu, a dalej wady wymowy.

    Zmorą dzisiejszych czasów jest także pożywienie dzieci – od małego dzieci jedzą miękkie papki, które nie wymagają od nich intensywnego żucia ani gryzienia. Aparat artykulacyjny nie ma się kiedy ćwiczyć i doskonalić! Czasami źródłem wady wymowy mogą być nieprawidłowości anatomiczne w obrębie jamy ustnej, nieprawidłowe wzorce w otoczeniu (dziecko słyszy na co dzień osobę z wadą wymowy) lub problemy z funkcjonowaniem słuchu fizycznego i fonemowego.

    MS: Jak powinien wyglądać prawidłowy rozwój mowy u dziecka?

    M.R.: Prawidłowy rozwój mowy maluszka możemy oceniać dzięki istniejącym normom rozwojowym. Rozwój mowy zaczyna się już od głużenia czyli wypowiadania pierwszych samogłosek i głosek tylnojęzykowych przez dziecko. Ma to miejsce około 3-4 miesiąca życia. W 6 miesiącu powinno pojawić się gaworzenie, czyli powtarzanie wypowiadanych przez siebie sylab. Około roku mamy już pierwsze słowa, w wieku dwóch lat pierwsze łączenia dwóch wyrazów. W wieku trzech lat dziecko buduje już proste zdania. Dziecko sześcioletnie powinno już posiadać w swoim języku wszystkie głoski języka polskiego oraz sprawnie komunikować się złożonymi zdaniami.

    MS: Czym jest opóźniony rozwój mowy? Kiedy możemy o nim mówić? 

    M.R.: Opóźniony rozwój mowy stwierdzamy, kiedy mowa dziecka rozwija się z opóźnieniem. Dziecko nie osiąga przewidzianych przez normy rozwojowe etapów rozwoju mowy, pojawiają się one później. Opóźniony rozwój mowy logopeda stwierdza u dziecka do około 3 roku życia i tylko wtedy, kiedy nie jest ono wynikiem stwierdzonych chorób, wad genetycznych czy nieprawidłowej budowy narządów artykulacyjnych. Stwierdzamy je w sytuacji, gdy np.:

    – gaworzenie nie pojawia się do około 9 miesiąca życia

    – pierwsze słowa nie pojawiają się do 1 roku życia

    – w wieku 24 miesięcy dziecko nie łączy dwóch elementów (mama am, baba tu)

    – w wieku 36 miesięcy dziecko nie buduje prostych zdań złożonych (Ala ma lalę).

    Należy wtedy przeprowadzić diagnozę logopedyczną, sprawdzić dokładnie wszystkie umiejętności dziecka, poszukać przyczyn opóźnienia oraz wprowadzić indywidualnie dopasowaną terapię logopedyczną.

    MS: Jakie codzienne nawyki/czynności mogą negatywnie wpływać na rozwój mowy u dzieci i niechęć do mówienia?

    M.R.: Dzieci uczą się poprzez naśladowanie. Jeśli dorośli mało mówią do nich, jeśli mało rozmawiają między sobą, dziecko także nie będzie ich naśladować. Aby dziecko chciało mówić, musimy my mówić do niego już od pierwszych dni życia. Rodzic powinien cały czas opowiadać dziecku co widzi, tłumaczyć mu co właśnie robi, opisywać świat używając wyrażeń dźwiękonaśladowczych (mu, koko, miau).

    Niechęć do mówienia powodują także ekrany, przed którymi dziecko „wyłącza się” jakby, jest zafascynowane obrazem, ruchem, mowa nie jest mu zupełnie potrzebna. Nie mówi, a więc nie ma okazji by trenować mówienie. Dzieci „wiszące” przed telewizorami czy smartfonami to naprawdę choroba naszych czasów, która zbiera swoje żniwo w postaci często bardzo głębokich zaburzeń mowy.

    MS: Wielu rodziców jest przekonanych o tym, że do logopedy idzie się z dzieckiem, gdy ma ono wadę wymowy. Wiem, że to nieprawda, ale spytam, aby nie było wątpliwości – kiedy z dzieckiem do logopedy?

    M.R.: Logopeda zajmujący się tylko wadami wymowy to już przeszłość. Dziś logopeda zajmuje się szeroko pojętą komunikacją językową dziecka – wady artykulacyjne są tylko jednym z jej elementów. Do gabinetów logopedycznych trafiają przede wszystkim dzieci niemówiące. Trzeba zbudować język i komunikację, aby dopiero potem walczyć nad prawidłową wymową głoski R!

    Trafiają także dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, z wadami genetycznymi. Pracujemy z dziećmi z dysleksją i trudnościami w nauce szkolnej. Trafiają do nas dzieci z niedosłuchem, nieprawidłową budową narządów artykulacyjnych, często po przebytych zabiegach czy operacjach.

    Dodatkowo wielu logopedów zajmuje się wczesną interwencją terapeutyczną, czyli stymulacją rozwojową niemowląt. Wczesna interwencja to działania logopedyczne, które wprowadzamy u dzieci najmłodszych już od pierwszych miesięcy życia. Są to działania stymulujące głównie małą i dużą motorykę dziecka, ale także jego pozostałe sfery poznawcze, takie jak wzrok, słuch, rozwój emocjonalny. Działania te potrzebne są szczególnie dzieciom, u których występuje ryzyko lub potwierdzone jest opóźnienie rozwojowe spowodowane np.: uszkodzeniami okołoporodowymi, słabym napięciem mięśniowym, wadami wrodzonymi, przebytymi chorobami we wczesnym niemowlęctwie itp. Prowadzimy zajęcia nauki czytania, stymulujemy rozwój wszystkich funkcji poznawczych dzieci (wzroku, słuchu, pamięci, motoryki). Wielu logopedów specjalizuje się w pracy z osobami dorosłymi, często po wylewach czy udarach.

    MS: Czy dziecko może wyrosnąć z wady wymowy?

    M.R.: Aby to stwierdzić, trzeba podkreślić, że każda wada wymowy jest patologią. Nie ma czegoś takiego jak rozwojowa wada wymowy. Brak interwencji na czas może spowodować nie tylko pogłębienie się wady, ale także spowodować duże trudności w jej usunięciu. Im mózg młodszy, tym łatwiej można wypracować w nim zmiany. Dotyczy to także nieprawidłowości w wymowie. Często słyszy się „wyrośnie z tego”. A jest to tylko uśpienie czujności rodziców. Nie warto czekać, warto działać.

    MS: A co sądzisz o niekapkach? Czy mogą mieć zły wpływ na rozwój mowy?

    M.R.: Picie z kubka niekapka polega na ssaniu napoju. Jest to o tyle złe, że kilkuletnie dziecko powinno już pić, a nie ssać. Kubek niekapek powoduje, że nie pracują mięśnie warg, a odruch ssania, który po okresie niemowlęcym powinien zaniknąć, jest utrwalany. Nie kształtuje się prawidłowe połykanie i rośnie ryzyko wad zgryzu, które z kolei mogą przełożyć się na wady wymowy. Ja zdecydowanie polecam naukę picia ze zwykłego kubeczka, a w podróży picie przez słomkę.

    MS: Smoczek samo zło czy niekoniecznie? Jeśli nie, kiedy się go pozbyć?

    M.R.: Zanim zostałam mamą, zarzekałam się, że nigdy nie pozwolę na smoczka. Ale nie będę tutaj kłamać – uważam, że do 1 urodzin dziecka dobry smoczek jest ok. Ja staram się go używać jak najmniej, ale używam. Najważniejsze, aby smoczek dobrany był do wieku dziecka, używanie zbyt małych lub zbyt dużych smoczków, może powodować nieprawidłowe ich trzymanie w buzi dziecka, a przez to np.: niewłaściwe ułożenie języka, które może prowadzić w przyszłości do wad wymowy. Smoczek, musi także swoją budową, jak najbardziej przypominać kobiecą brodawkę.

    MS: “Chłopcy mówią później” to przekonanie, które wciąż króluje nawet wśród pediatrów czy jest to prawda?

    M.R.: To temat rzeka. Postaram się to jak najkrócej wytłumaczyć. Chłopcy mówią później od dziewczynek, ale muszą mieścić się w ramach rozwojowych przeznaczonych dla obu płci. Nie ma normy osobnej dla chłopców i dziewczynek. I tak na przykład, w wieku 24 miesięcy dziecko powinno łączyć dwa elementy, czyli mówić na przykład „mama am”. Dziewczynki często zaczynają to robić już około 20-21 miesiąca życia. Chłopcy zazwyczaj w 24 miesiącu. I na tym polega ta różnica. Idąc tym przykładem, po 24 miesiącu nie możemy braku tworzenia pierwszych zdań, tłumaczyć płcią. To już wymaga interwencji logopedy, żeby uniknąć dalszych opóźnień.

    MS: Czy mogłabyś podać przykłady zabaw/ćwiczeń, które rodzic może przeprowadzić sam w domu, aby wspierać rozwój mowy malucha?

    M.R.: Przede wszystkim dużo mów do dziecka, opisuj mu świat, opowiadaj. Czytajcie wspólnie bajeczki, oglądajcie ilustracje. Od najmłodszych lat warto zachęcać dziecko do rysowania, które wpływa pozytywnie na rozwój mowy. Wykorzystujcie ćwiczenia usprawniające lewą (językową) półkulę mózgu: kategoryzowanie, czyli dzielenie elementów na kategorie ze względu na ich cechy (np.: wg kolorów, kształtów, przeznaczenia, pochodzenia), szeregowanie, czyli układanie elementów stopniowo od największego do najmniejszego lub odwrotnie, od najjaśniejszego do najciemniejszego itd., sekwencje, czyli układanie elementów po kolei z zachowaniem zasady kolejności występowania po sobie (np.: kot-miś-pies-kot-miś-pies…), analogie – ćwiczenia analogii to ćwiczenia wnioskowania i przekształcania elementów (np.: jeśli czerwony kwadrat zamienił się na zielony kwadrat, to wnioskujemy, że czerwone koło zamieni się na zielone koło). Jeśli macie okazję, rozpocznijcie wczesną naukę czytania.

    Bardzo dziękuję za rozmowę! 🙂

    Magdalena Rybka – logopeda, która kocha swoją pracę, autorka bloga LogopedaRybka.pl, szczęśliwa żona i mama bliźniaczek.

    Pozostałe wywiady z ekspertami, które do tej pory ukazały się na blogu znajdziecie TUTAJ.

    Dodaj komentarz

    2 komentarzy do "Dlaczego moje dziecko nie mówi? Rozmowa z logopedą Magdaleną Rybką"

    Powiadom o
    avatar
    1000
    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Whatmumloves
    Gość

    swietny wywiad! Pozwolę sobie przesłać link do niego znajomym, ktorym on się z pewnością przyda☺

    wpDiscuz