• Wywiad
  • Zaburzenia integracji sensorycznej jak je rozpoznać?

    Zaburzenia integracji sensorycznej to problem, który dotyka coraz większej liczby dzieci, często nieznany i podciągany pod definicje: niegrzecznego dziecka, niejadka, gapy czy słabego ucznia. Postanowiłam spytać Annę Sieradzką – neurologopedę, psychologa, glottodydaktyka i terapeutkę integracji sensorycznej o to, czym są zaburzenia SI, jakie są ich przyczyny, objawy i co może zrobić rodzic, aby pomóc dziecku. Zapraszam na rozmowę.

     

    Mama Space: Czym jest integracja sensoryczna?

    Anna Sieradzka: Integracja sensoryczna odpowiada za prawidłowe zarządzanie i organizację napływających do organizmu bodźców, wrażeń. Stanowi fundament do kształtowania się prawidłowych reakcji na informacje docierające do nas przez zmysły. W każdej sekundzie do organizmu docierają ogromne ilości informacji ze wszystkich zmysłów – wzroku, słuchu, równowagi, dotyku, czucia ruchu. Dzięki prawidłowej integracji sensorycznej mózg jest w stanie odpowiednio je rozpoznać, zinterpretować i zareagować.

    MS: Czym są w takim razie zaburzenia integracji sensorycznej, jak można je rozpoznać u dziecka i w jakim wieku?

    A.S.: Dysfunkcje integracji sensorycznej nie są wynikiem złego działania samych zmysłów (np. niedosłuch czy krótkowzroczność), ale dotyczą nieprawidłowego przetwarzania otrzymanych bodźców.

    W zależności od rodzaju zaburzeń będą one utrudniać płynne czytanie, poprawne pisanie, samoobsługę (samodzielne wykonywanie czynności np. korzystania z toalety, ubieranie się), wykonywanie różnych ćwiczeń sportowych, niechęć do jedzenia lub problemy z koncentracją.

    Istnieje wiele stopni i zaburzeń SI. Każdy z nas różni się w zakresie integracji sensorycznej, nikomu z nas nie udaje się integrować wszystkich zmysłów w doskonały sposób. Mamy swoje mocne i słabsze strony –  jedni będą mieli wysoką inteligencję, ale będą słabsi w koordynacji wzrokowo-ruchowej. Inni natomiast będą mieli problemy z uczeniem się języków obcych lub trudności z orientacją przestrzenną. Pewna grupa osób będzie okazywała pozytywne nastawienie na innych za pomocą poklepywania, przytulania, podczas gdy inni nie będą tego lubić.

    Nieprawidłowości w rozwoju SI można zdiagnozować już w okresie niemowlęcym, mogą przejawiać się one niewłaściwą wrażliwością sensoryczną, problemami w rozwoju motorycznym, nieprawidłowym zachowaniem.

    MS: Jak postrzegają świat dzieci z zaburzeniami SI?

    A.S.: Symptomów zaburzeń SI jest bardzo dużo i nie sposób ich tu wszystkich wymienić. Posłużę się takimi najbardziej oczywistymi przykładami:

    • System dotykowy:

    Pewne grupy dzieci będą unikały dotykania i bycia dotykanym przez różne przedmioty bądź ludzi. Nie lubią być brudne, przeszkadzają im pewne faktury ubrań i/lub pożywienia, nie lubią być niespodziewane dotykane. Inna grupa dzieci będzie lubiła brudzenie się, żuła niejadalne rzeczy.

    • System przedsionkowy:

    Jedne dzieci będą unikały ruchu, czują się mało bezpieczne w ruchu, mają chorobę lokomocyjną oraz elementy niebezpieczeństwa grawitacyjnego. Inne lubią długo się huśtać na huśtawkach, są ciągle w ruchu, nie mają lęku przed ruchem w przestrzeni, często nie zdają sobie sprawy w różnych zagrożeń np. upadku.

    • System proprioceptywny:

    Jedne dzieci są często nadmiernie usztywnione i mało skoordynowane, unikają zabaw gdzie ich mięśnie muszą wykonywać pracę. Inne stają się ożywione podczas różnych aktywności fizycznych, lubią być ściskane, mocno przytulane, poszukują agresywnego fizycznego kontaktu.

    • System wzrokowy:

    Jedne dzieci będą nadmiernie podekscytowane, kiedy w ich polu widzenia pojawi się zbyt dużo elementów, unikają kontaktu wzrokowego, nadmiernie reagują na jasne światło, wolą półmrok, inne zaś będą szukały miejsc, które będą je stymulowały wzrokowo, będą lubiły zabawki świetlne, będą często wpatrywały się w świecące zabawki.

    • System słuchowy:

    Jedne dzieci będą w reakcji na bodźce słuchowe zasłaniały uszy, będą przestraszone, będą narzekały na hałasy, inne zaś będą lubiły głośne dźwięki, uwielbiały hałas i ruchliwe miejsca, często same są bardzo głośne.

    • System węchowy i smakowy:

    Pewna grupa dzieci nie będzie lubiła pewnych zapachów oraz smaków, będzie wybredna co do jedzenia, inne dzieci będą lubiły nawet silne zapachy, będą wąchać ludzi i przedmioty, mogą również jeść rzeczy niejadalne, preferują mocno doprawione pokarmy.

    MS: Jakie są przyczyny zaburzeń integracji sensorycznej?

    A.S.: Naukowcy do dzisiaj nie poznali dokładnych przyczyn zaburzeń SI. Wśród przyczyn, które mogą mieć wpływ na problemy z integracją sensoryczną, wymienia się m.in. problemy w okresie prenatalnym, związane ze spożywaniem alkoholu, narkotyków, koniecznością leżenia w czasie ciąży (ogranicza ilość bodźców, które otrzymuje dziecko), nadciśnieniem tętniczym, powikłaniami w trakcie ciąży, poważnym stresem, uwarunkowaniami genetycznymi. W dalszej kolejności powikłania okołoporodowe, wczesny poród (niewykształcony układ nerwowy, niska waga), przedłużający się poród (niedotlenienie dziecka), cesarskie cięcie. W późniejszym okresie przyczyną problemów SI mogą być ciężkie choroby unieruchamiające dziecko, opóźniony rozwój psychoruchowy (w tym skrócony lub pominięty okres raczkowania). Deprywacja sensoryczna (ograniczenie ilości bodźców), emocjonalna (np. brak bliskości, ciepła, przekonanie, że potrzeby emocjonalne nie są ważne), zaniedbania środowiskowe również mogą być przyczyną zaburzeń SI.

    MS: Do kogo należy się najpierw zgłosić?

    A.S.: W przypadku wątpliwości najlepiej zgłosić się bezpośrednio do terapeuty integracji sensorycznej.

    MS: Jak wygląda diagnoza?

    A.S.: Diagnoza rozpoczyna się od wywiadu z rodzicami dziecka – zbieram informacje dotyczące przebiegu ciąży, dane z przebiegu rozwoju ruchowego oraz komunikacji, przebytych chorób, powodu zgłoszenia się na badanie. Obserwuję również swobodne zachowanie dziecka. Niezbędne informacje o rozwoju sensomotorycznym uzyskuję dzięki wypełnionym przez rodziców kwestionariuszom.

    W kolejnym kroku badam reakcje posturalne dziecka, napięcie mięśni posturalnych, obserwuję zmienność i izolację ruchu, utrzymanie ciężaru ciała i przenoszenia ciężaru ciała, funkcje okoruchowe, praksje (zdolność wykonywania ruchów celowych), obserwację modulacji sensorycznej, obustronną koordynację ruchową. Wykonuję też Południowo-Kalifornijskie Testy Integracji Sensorycznej (w przypadku dzieci powyżej 4-go roku życia), mające za zadanie określić naturę dysfunkcji SI.

    Po przeprowadzeniu całego badania opracowuję pisemny raport, po czym omawiam go z rodzicami dziecka, przedstawiam program terapii, zalecenia domowe oraz instruktaż ćwiczeń domowych.

    MS: Jak wygląda terapia zaburzeń i w jaki sposób pomaga ona dzieciom?

    A.S.: Terapia SI ma wspomóc funkcjonowanie zmysłów dziecka, poprawić proces uczenia się, sprawić by mogło czerpać przyjemność z wykonywania różnych zadań, poprawić samoregulację. Terapia nazywana jest „naukową zabawą”. Poprzez zabawę mózg i układ nerwowy integrują bodźce zmysłowe i doświadczenia w taki sposób, aby wykorzystać je w celowym działaniu oraz procesach uczenia się.

    MS: Jak długo może trwać taka terapia?

    A.S.: Pierwsze efekty często widać już po kilku tygodniach lub miesiącach. W przypadku dzieci z niewielkimi dysfunkcjami zwykle trwa rok. U dzieci z większymi dysfunkcjami – około 1,5 roku. Pamiętajmy, że terapia SI nie jest panaceum na wszystko, nie „wyleczy” dziecka z autyzmu czy mózgowego porażenia dziecięcego. W takich przypadkach jest terapią wspomagającą i może trwać kilka lat.

    MS: Czy jest szansa, że dziecko, z zaburzeniami SI, dzięki terapii pozbędzie się całkowicie wynikających z nich problemów?

    A.S.: Większość dysfunkcji SI, które stwierdza się dzięki przeprowadzonym badaniom SI zaczyna stopniowo ustępować w trakcie terapii, dzięki zmianom jakie zachodzą w układzie nerwowym dziecka. To, czy dane dziecko zostanie całkowicie „wyleczone” z zaburzeń SI, zależy od tego, jak duże są to zaburzenia. Najważniejszym celem terapii SI jest prawidłowa samoregulacja, więc o poprawie możemy mówić wtedy, gdy dziecko nauczy się samokontroli i samodyscypliny, kiedy będzie potrafiło stworzyć odpowiednie reakcje adaptacyjne – czyli właściwe zachowanie, w którym indywidualne reakcje na wymagania otoczenia są zakończone sukcesem.

    MS: Często mówi się, że dawniej nie było tego typu problemów jak zaburzenia integracji sensorycznej, jednak sama pamiętam, że byli tzw. „słabi uczniowie”, „niegrzeczne dzieci”, często niestety określane jako „gamonie”. Czy to również mogły być dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, tylko nikt jeszcze wtedy o tym nie wiedział?

    A.S.: Twórcą teorii integracji sensorycznej jest dr Jean Ayres, która w latach 60-tych XX wieku sformułowała hipotezy wskazujące na związki procesów integracji sensorycznej z procesami uczenia się. W Polsce rozwój IS przypada dopiero na lata 90-te XX wieku, a w roku 2000 powstało Polskie Stowarzyszenie Terapeutów Integracji Sensorycznej (PSTIS), którego prezesem został Zbigniew Przyrowski.

    Ja jako dziecko miałam trudności szkolne, zaburzenia koncentracji uwagi, niebezpieczeństwo grawitacyjne – lęk przed ruchem w przestrzeni. Dziś, posiadając wiedzę z zakresu integracji sensorycznej mogę śmiało powiedzieć, że moje trudności wynikały z zaburzeń integracji sensorycznej. Zawsze istniały zaburzenia SI, tylko nikt tego w ten sposób nie nazywał, nie było wiedzy na ten temat, ani terapeutów SI, którzy pomagaliby takim dzieciom w Polsce. Oczywiście widząc nieprawidłowości w zakresie SI można stwierdzić „on już taki jest”, zdecydowanie lepiej jednak skonsultować się ze specjalistą. Z niektórymi zaburzeniami można żyć, ale terapia na pewno poprawi dziecku komfort życia.

    MS: Słyszałam, że każdy człowiek, w mniejszym lub większym stopniu, ma jakieś zaburzenia integracji sensorycznej, ja np. mam problem z orientacją w terenie. Czy to prawda?

    A.S.: Z pewnością bardzo wiele osób dorosłych może mieć problemy z integracją sensoryczną, częściowo może to być wynikiem stosunkowo późnego rozwoju tej dziedziny wiedzy, diagnostyki i leczenia. W większości przypadków osoba dorosła akceptuje swoje zaburzenia, przystosowała się do nich, unika sytuacji, w których takie zaburzenia mogłyby się objawić. Niestety, terapia zaburzeń SI skierowana jest głównie do dzieci i tutaj możemy osiągnąć najlepsze efekty. Pozostaje nam mieć nadzieje, że kolejne pokolenia dzięki poprawie świadomości i odpowiednio wczesnej terapii unikną w dużej mierze naszych problemów.

    MS: Mam wrażenie, że świadomość rodziców dotycząca zaburzeń integracji sensorycznej jest niska. Wielu z nich nie wie, że coś takiego istnieje. Jeśli dziecko zachowuje się źle, uważane jest za niegrzeczne. Czy nie jest trochę tak, że nie chcemy szukać przyczyn niepokojących zachowań, wypieramy pewne informacje płynące z otoczenia i podciągamy zbyt wiele pod niegrzeczność?

    Z roku na rok wzrasta wiedza na temat integracji sensorycznej, szczególnie w dużych miastach. Są organizowane różne akcje – darmowe diagnozy SI, warsztaty dla rodziców z tego zakresu. Na portalach społecznościowych tworzą się grupy wsparcia dla rodzin, powstaje więcej blogów dotyczących tej tematyki, coraz więcej specjalistów szkoli się w tym zakresie. Część rodziców szuka pomocy z zakresu SI dla swojego dziecka, inni uważają, że nie jest ona potrzebna, że ich dziecko „wyrośnie” z tych problemów. Ja organizowałam ostatnio darmowe diagnozy SI, byli rodzice, którzy chcieli wiedzieć czy ich pociecha ma zaburzenia SI, ale byli też rodzice, którzy nie chcieli badać swoich dzieci, bo jak twierdzili nie chcieli, aby terapeuta znalazł jakieś dysfunkcje.

    MS: Co możemy zrobić dla lepszego rozwoju integracji sensorycznej dzieci?

    A.S.: Przede wszystkich szerzyć wiedzę na ten temat. Tak naprawdę nie mamy żadnej gwarancji, że nasze dziecko nie będzie miało zaburzeń SI. Możemy natomiast stosować się do pewnych wskazówek, które zmniejszają ryzyko pojawiania się tych zaburzeń. Przyszli rodzice, starający się o dziecko, powinni przyswoić sobie zasady prawidłowego odżywiania, wykluczyć używki (alkohol, nikotyna), zażywać kwas foliowy, być aktywni fizycznie. Matkom w czasie ciąży zaleca się słuchanie muzyki (np. Mozarta) oraz dostarczanie sobie wrażeń pochodzących z ruchu np. kołysanie się w hamaku lub fotelu bujanym. W okresie niemowlęcym również należy dostarczać dziecku wrażeń ruchowych np. huśtanie w kołysce oraz wrażeń czucia głębokiego np. zawijanie w rożek. Najważniejsze to po prostu dużo bawić się z dzieckiem, nie tylko w domu, ale również na świeżym powietrzu. Chodzić na place zabaw i długie spacery, nie ograniczać dziecku ruchu, nie wyręczać go we wszystkim, pozwolić mu na samodzielność.

    MS.: Dziękuję za rozmowę. 🙂

     

    Anna Sieradzka – neurologopeda, psycholog, glottodydaktyk, terapeutka integracji sensorycznej, terapeutka Johansen – IAS, wykładowca w Wyższej Szkole im. Pawła Włodkowica w Płocku. Od 2007 roku prowadzi własną działalność – Studio Terapii Logopedyczno-pedagogicznej Stelop.

    Autorka pomocy edukacyjnych: Filcaki, Paluszkowe Patyczki, SensoKarty.pl.

     

    Inne wywiady, które ukazały się na blogu znajdziecie TUTAJ.

     

     

    Dodaj komentarz

    Bądź pierwszy!

    Powiadom o
    avatar
    1000