• Mamy zdanie
  • 6 sposobów na szybkie sprzątanie zabawek

    Zabawki nieodłączny element życia naszych dzieci, który wywołuje radość, pobudza wyobraźnię i… nierzadko wkurza nas – rodziców! Znacie to? Ja tak! Dziś kilka sposobów na to, jak walczyć z zabawkowym bałaganem, a raczej, jak nad nim zapanować i sprawić, aby naszym maluchom chciało się sprzątać. Opisane sposoby były testowane na moich własnych dzieciach! 😉

     

    Wstajesz rano, w nocy i potykasz się! Tu cię ukłuje klocek lego, tam zagra interaktywna zabawka niechcący trącona nogą i obudzi dzieciaki, cóż rzeczywistość, którą zna każdy rodzic. Z drugiej strony czy nie macie czasem wrażenia, że sprzątanie zabawek to syzyfowa praca? Walka z wiatrakami, która zupełnie nie ma sensu? Ja mam! Są dni, kiedy zwyczajnie odpuszczam dla zdrowia psychicznego w myśl zasady „przewróciło się niech leży”, chociaż chyba powinna ona tu brzmieć „zostawiło się niech leży”. Z drugiej strony wiem, że dla dobra „ogółu” czasem trzeba dzieciaki zagonić do sprzątania i mam na to kilka sposobów.

    Gdy mam słabszy dzień, wybieram ten chyba najczęściej stosowany i najgorszy z możliwych. Sposób, którego, jak doskonale wiem, nie powinnam stosować, czyli marudzenie, trucie i gadanie w kółko (średnio 10 razy na minutę): „Posprzątajcie te zabawki!” Czasem dodaję coś jeszcze gorszego, czego również nie powinnam mówić: „Posprzątajcie te zabawki, bo jak nie to nie będzie… (bajki, czekoladki, innych przyjemności)” – szantaż, straszenie! I powiem Wam, że wcale nie jest mi z tym dobrze i myślę sobie wtedy: „jestem kiepska” tyle czytam, a z praktyką bywa różnie i czasem stare nawyki biorą górę.

    Cóż łatwo nie jest, ale staram się również szukać bardziej kreatywnych sposobów, które i mnie i dzieciom ułatwią to całe nielubiane sprzątanie zabawek. Właściwie to nawet rozumiem to, że dzieciom nie chce się sprzątać, sama tego nie lubię, ale lubię mieć posprzątane, więc sprzątam. 😉 Staram się jednak szukać sposobów na ułatwienie sobie życia. W świecie zabawek jest to szczególnie pomocne. Oto kilka sprytnych sposobów na szybkie sprzątanie zabawek.

    Sprzątanie lego w pół minuty, czyli odkryj swoją super moc!

    Lego, lego, lego są dni, gdy widzę je niemal wszędzie! Równie mocno je kocham, co nienawidzę, bo wysypane na podłogę zaczynają „chodzić” po całym domu. Jednocześnie wiem, że dzieciaki je kochają i uwielbiają się nimi bawić. Wiem również jak trudno jest znaleźć niezwykle mały klocek w pudełku z innymi. Cóż nie ma innej rady trzeba wysypać. Wysypywanie to, jak zapewne wiecie, łatwizna, szast prast i zrobione! Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba je zbierać, tutaj niestety zazwyczaj chętnych brak.

    I chyba nigdy nie dowiem się dlaczego wysypywanie jest dla dzieci takie fajne, a sprzątanie już nie, ale znalazłam na to sposób! Wymyśliłam go całkiem niedawno i bardzo żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Gdy chłopaki chcą bawić się lego najpierw rozkładam koc i wysypuję na niego klocki. W trakcie zabawy zdarza się, że coś z koca spadnie, ale zdecydowana większość jest na kocu, a po skończonej zabawie zawijam go robiąc tunel i powoli zsypuję klocki do pudełka. W ten oto sposób sprzątanie lego zajmuje mi dosłownie pół minuty. No tak to ja mogę sprzątać. 😉 To co już wiecie jak pokonać armię ludzików lego?

    Ten sposób warto wykorzystać również przy innych zabawach małymi rzeczami, aby uniknąć ich zbierania. Wiem, że są również dostępne specjalne worki/maty na zabawki w kształcie koła, które mają na obwodzie wciągnięty sznurek. Po zaciągnięciu go powstaje worek, w środku którego zostają zabawki. Jednak moja wersja z kocem z pewnością jest bardziej ekonomiczna. 😉

    Moi chłopcy szybko załapali tą metodę i, gdy nie ma mnie w pobliżu sami rozkładają koc, a potem wysypują na niego klocki. Już wiedzą, że tak jest lepiej.

    Zgarnij to łopatą!

    Kolejny sposób to metoda wymyślona jakiś czas temu przez mojego starszego syna, czyli sprzątanie za pomocą dużej łopaty do piachu. Łączy ona w sobie przyjemne z pożytecznym. Przyjemne, bo podczas takiej zabawy można puścić wodze fantazji i pobawić się np. w Boba Budowniczego, który sprząta plac budowy i pożyteczne z wiadomych względów. 😉 Zwyczajne wrzucanie zabawek do pudełka jest zwyczajnie nudne, a sprzątanie np. za pomocą wspomnianej łopaty to dużo lepsza zabawa.

    Uwaga dzieci nadchodzi głodna biedronka!

    Kolejny sposób to zabawa w głodną biedronkę. Wymyśliłam ją kiedyś chcąc zmotywować chłopaków do sprzątania. Wzięłam reklamówkę akurat była z Biedronki 😉 i powiedziałam im, że pani biedronka jest dzisiaj bardzo głodna i ma apetyt na zabawki! Zaczęli się śmiać, a że lubią zabawy w stylu potwory atakują, a superbohater ratuje świat, to chętnie ratują swoje zabawki z opresji. Teraz, gdy mówię im żeby posprzątali pokój proszą mnie, abym wyjęła panią biedronkę lub pana worka (stosowany zamiennie ;)) i gdy zaczynam nimi szeleścić i żartować sobie, że pani biedronka nadchodzi to szybko biegają i zbierają zabawki.

    Zawsze daję im czas, aby zdążyli mówiąc, że Pani biedronka idzie mi pomóc wstawić pranie, albo, że musi chwilę odpocząć.

    Pamiętajmy jednak, aby była to zabawa, a nie straszenie, więc jeśli nasze dziecko nie będzie chciało się w nią bawić, cóż spróbujmy innych sposobów. Któryś w końcu musi zadziałać. 🙂

    Karmienie potwora

    Ostatnio wymyśliłam również sposób sprzątania, który nazwałam karmieniem potwora. Gdy młodszy synek wysypał trzy pudełka puzzli na podłogę, po czym poszedł bawić się do drugiego pokoju wiedziałam, że hasło „sprzątnij puzzle” nie zadziała. Wtedy przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Powiedziałam mu, że pudełko to potwór, który jest bardzo głodny, bo ma pusty brzuszek. Ruszałam otwartą stroną pudełka udając, że to paszcza i mówiąc: „Jaki jestem głodny! Kto mnie nakarmi?!” Już po chwili miałam dwóch chętnych, a sprzątanie trwało 2 minuty!

    Sprzątanie wg kategorii

    Sprzątanie według kategorii to kolejny sposób, który przetestowałam na moich dzieciach. Przeczytałam o nim kiedyś w jakiejś książce skierowanej do rodziców. Polega ono na tym, że prosimy, aby dzieci posprzątały np. najpierw wszystkie rzeczy w kolorze żółtym, potem kolejno wybieramy inne kolory, możemy również sprzątać wg zasady, najpierw lalki potem misie czy wszystkie zwierzęta „do domu”.

    Wyścigi

    To kolejny sposób, którego warto spróbować podczas sprzątania. U mnie najlepiej się on sprawdza, gdy ja również włączę się do zabawy. I nie chodzi tu o to, że ja zrobię to najszybciej, ale o to, że dzieciaki lubią sprzątać z rodzicami. To, że nie są zostawione same sobie, ale mogą zrobić coś z mamą lub tatą motywuje je do działania. Gdy robimy wspólne wyścigi sprzątanie idzie łatwiej, szybciej i co najważniejsze nie kończy się awanturą!


    Coraz częściej dochodzę do wniosku, że z dziećmi można bardzo wiele osiągnąć poprzez zabawę. Niestety każdy z nas wie, że na co dzień nie zawsze mamy na nią ochotę, czasem zmęczenie bierze górę i chcielibyśmy powiedzieć i mieć zrobione. W przypadku dzieci najczęściej to nie działa. Sprzątanie jest dla nich dużo przyjemniejsze, gdy jest to sprzątanie przez zabawę. I choć nam, dorosłym, trudno to zrozumieć to pamiętajmy kilkulatek nie myśli tak jak my! Dla niego najważniejsza jest zabawa, więc jeśli sprzątanie zamienimy w dobrą zabawę wtedy z pewnością chętnie się przyłączy.

    Jedyną stratą będzie tu pewnie w naszej (dorosłej) ocenie strata czasu, ale jest to cena świętego spokoju naszego i dzieci. W końcu liczy się efekt w postaci posprzątanych zabawek, nie ważne w jaki sposób to sprzątanie się odbyło, prawda?

    Pamiętaj lepiej zabawiać do sprzątania niż zaganiać! 🙂

    Znacie inne skuteczne sposoby na sprzątanie zabawek? Koniecznie dajcie znać w komentarzu, niech inne mamy też skorzystają i mają łatwiejsze życie.

     

    Dodaj komentarz

    4 komentarzy do "6 sposobów na szybkie sprzątanie zabawek"

    avatar
    1000
      Subscribe  
    najnowszy najstarszy oceniany
    Powiadom o
    Ewa
    Gość

    Super pomysły;-) Szkoda tylko, że czasem ten porządek trwa niecałe 5 min 😉

    Ewa
    Gość

    Zobaczylam Pani bloga na hakerkach 🙂 super! Fajnie sie czyta, teraz będę na bieżąco 🙂