• Mamy zdanie
  • Wojna matek z matkami, czyli dlaczego ze sobą walczymy?

    Wojna matek z matkami to temat coraz częściej poruszany. Sama obserwuję negatywne zjawiska w grupach dla mam, dlatego również postanowiłam zabrać głos. Walczymy ze sobą przede wszystkim o rację, choć każda z nas ma prawo do swojej, jednak forma w jakiej wyrażamy swój sprzeciw pozostawia wiele do życzenia. Dlaczego walczymy zamiast się wspierać?

     

     

    Matka matce wilkiem

    Należę do kilku grup dla mam i często obserwuję różne dyskusje. Dziewczyny kłócą się zażarcie, atmosfera podnosi się z minuty na minutę, w końcu zaczyna się ubliżanie. I wtedy myślę sobie, ale o co chodzi? (więcej…)

  • Mamy zdanie
  • Dzieci w sieci, czyli jak bezpiecznie korzystać z Internetu

    Czy wiesz, co powinno wiedzieć Twoje dziecko zanim zacznie przebywać w sieci? Co możesz zrobić już dziś, aby za kilka lat umiało mądrze i świadomie korzystać z Internetu i urządzeń elektronicznych?


     
    Mogłabym zacząć od narzekania, że dzieci spędzają zbyt wiele czasu w Internecie czy korzystając z urządzeń elektronicznych, ale to już wiemy, dlatego dziś będzie o tym, co możemy zrobić dla lepszego wychowania do „życia w sieci”.

    Uczymy nasze dzieci zasad dobrego wychowania, samoobsługi, tego aby nie rozmawiały z obcymi i wielu innych ważnych rzeczy. Dlaczego nie nauczyć je również, jak mądrze korzystać z Internetu i innych urządzeń elektronicznych? W końcu wcześniej czy później będą miały z nimi do czynienia i jeśli nauczą się odpowiednio z nich korzystać, to Internet może być miejscem, z którego będą czerpały wiele dobrego dla swojego rozwoju. Od czego zacząć? (więcej…)

  • Ciekawe miejsca
  • 3 piękne miejsca na weekend we dwoje

    Jest taki jesienny weekend raz w roku, kiedy mama i tata wyjeżdżają, aby uczcić kolejną rocznicę swojego ślubu. Tym razem wybraliśmy się na zachód Polski w okolice Kotliny Kłodzkiej, gdzie w dwa dni zwiedziliśmy trzy piękne miejsca położone w niewielkiej odległości od siebie. Jeśli również kolekcjonujecie piękne wspomnienia i szukacie pomysłu na weekend we dwoje oto moje propozycje.

     

    Jesień zaczęła się deszczowo, więc czekaliśmy na najbliższy słoneczny weekend, aby wybrać się na naszą rocznicową wycieczkę i w końcu nadszedł! Plan, jak co roku, był napięty, ponieważ zawsze chcemy zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc. Zamiast poleżeć w SPA całe dwa dni chodzimy i zwiedzamy. Do tej pory zwiedzaliśmy różne rejony Polski i co roku jeszcze bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że Polska jest piękna. Tym razem odwiedziliśmy jedno miejsce w pobliskich Czechach i dwa na zachodzie kraju. (więcej…)

  • W co się bawić?
  • Jesienne zabawy z liści i kasztanów

    Deszczowe dni, długie jesienne wieczory i nuda? Nic z tych rzeczy! Wystarczy nie patrzeć zbyt często za okno i zająć się na przykład dobrą zabawą. Dziś polecam Waz zabawy z tego, co daje nam jesień, czyli kasztanów, żołędzi i pięknych kolorowych liści. Oto kilka pomysłów na to, co można z nimi zrobić.

     

    Ostatnio wybraliśmy się na jesienny spacer do pobliskiego parku, chłopcy zbierali kasztany, a ja liście i klonowe „noski”. Kilka dni później wzięliśmy się za jesienne zabawy. Zaczęliśmy od kasztanów, natomiast liście włożyłam na kilka dni między książki, żeby się trochę rozprostowały. (więcej…)

  • Ciekawe miejsca
  • Co warto zobaczyć z dzieckiem, czyli wycieczki na niepogodę

    Nadchodzą deszczowe i ponure dni, ale czy jesień musi być nudna? Wcale nie! Wystarczy poszukać ciekawych miejsc, w których można miło spędzić czas bez względu na pogodę, a jest ich wiele. Dziś kilka pomysłów na to, co można robić z dzieckiem w pochmurne, jesienne dni.

     

    Zimno, wieje, leje, ale przecież pogodę trzeba mieć w sobie! 🙂 Nie dajmy się nudzie i sprawmy, by jesień była ciekawa i radosna. Gdy świeci słońce warto korzystać z pogody i spędzać czas na świeżym powietrzu zbierając liście, kasztany, żołędzie, którymi potem można się świetnie bawić. Gdyby jednak okazało się, że złota polska jesień nie nadejdzie, to polecam Wam wycieczki do miejsc, w których nie będziecie się nudzić. Co warto zobaczyć z dzieckiem? Oto moje propozycje! (więcej…)

  • Mamy zdanie
  • Niegrzeczne dzieci nie istnieją!

    Niegrzeczne dzieci nie istnieją! Każde zachowanie dziecka ma jakiś cel, czasem błędny, ale czy dziecko nie ma prawa do błędu, skoro i my dorośli je popełniamy? Dlaczego tak wiele akceptujemy u siebie, a od dziecka wymagamy by było często lepsze od nas samych? Warto poznać dziecięcy punkt widzenia, aby lepiej rozumieć cel jego z pozoru (nie)grzecznych zachowań.

     

    Grzeczne, czyli jakie?

    Każda z nas ma własne wyobrażenie grzeczności, gdyby spróbować ją zdefiniować myślę, że byłaby to definicja mocno rozmyta o bardzo szerokich granicach. Definicja grzecznego dziecka, pewnie wyglądałaby mniej więcej tak: słucha poleceń rodzica i grzecznie je wykonuje, nie krzyczy, nie bałagani, a jeśli bałagani, to sprząta po sobie, w ciszy i spokoju zjada posiłki, nie płacze „bez powodu”, nie złości się, umie się zachować w miejscu publicznym, nie kłóci się z rodzeństwem, umie się samo bawić, gdy mamy coś ważnego do zrobienia, mówi „dzień dobry”, „do widzenia”, „dziękuję”, „proszę”. Lista ta pewnie mogłaby być jeszcze długa, ale myślę, że zawarłam w niej najistotniejsze kwestie. Tylko wiecie co, takie dzieci nie istnieją! (więcej…)

  • Wywiad
  • Jak dobrze zacząć przedszkole, czyli operacja adaptacja – rozmowa z psychologiem Agnieszką Stein

    Twoje dziecko zaczyna właśnie swoją przedszkolną przygodę? Nie wiesz czego się spodziewać i zastanawiasz się jak możesz mu pomóc? Zapraszam Cię na wyjątkowy wywiad z psychologiem Agnieszką Stein, autorką książek: „Dziecko z bliska”, „Dziecko z bliska idzie w świat”, „Potrzebna cała wioska” i najnowszej pozycji książkowej dotyczącej adaptacji przedszkolnej „Akcja adaptacja”. Na co dzień pracuje z dziećmi i rodzicami pomagając im w trudnych sytuacjach. Specjalizuje się w pracy w nurcie Rodzicielstwa Bliskości.

    Mama Space: Jak powinien wyglądać pierwszy dzień w przedszkolu? Wiem, że w różnych placówkach wygląda to czasem zupełnie inaczej. W przedszkolu mojego syna praktykowane jest tzw. wyrywanie dzieci z rąk rodziców (podobno tak jest lepiej dla obojga, choć osobiście mam co do tego sporo wątpliwości). Znam też przedszkola, w których pozwala się rodzicom w pierwszych dniach wejść do sali z dzieckiem i spędzić trochę czasu. Co jest lepsze? A może istnieje jakiś inny sposób?

    Agnieszka Stein: Każde przedszkole wypracowuje sobie własne sposoby, ale też każde dziecko jest trochę inne i może potrzebować czegoś innego. Dobra adaptacja opiera się na umiejętności uwzględnienia perspektywy dziecka. (więcej…)

  • Wywiad
  • Edukacja domowa plusy i minusy – wywiad z mamą Eweliną Burnejko

    Edukacja domowa alternatywa dla zwykłego systemu nauczania czy warto z niej skorzystać? Jakie są jej plusy i minusy? Dziś o tym w rozmowie z Eweliną Burnejko – mamą, która uczy swojego syna systemem edukacji domowej.

     

     

    Mama Space: Wybrałaś dla swojego syna systemem edukacji domowej, dlaczego?

    Ewelina Burnejko: Wybraliśmy – razem z mężem. A raczej to taki sposób edukacji czy jeszcze bardziej – wychowania – wybrał nas. 🙂 Kiedy spodziewaliśmy się synka, przenieśliśmy się do Warszawy. Cała bliska rodzina była teraz oddalona o 300 km i nie mogliśmy liczyć na stałą pomoc w opiece nad dzieckiem z ich strony, więc staraliśmy się temu podołać samodzielnie i daliśmy radę. 🙂 Gdy syn miał ponad dwa lata wyprowadziliśmy się z Warszawy do Włoch, potem w rodzinne strony prawie na rok. Mobilność, przemieszczanie się uniemożliwiły nam związanie się ze szkolną placówką. Z drugiej strony, skoro w końcu mieszkaliśmy blisko rodziców i rodzeństwa, chcieliśmy dać synkowi czas na nawiązanie bliskich relacji z dziadkami i pozostałymi członkami rodziny, zamiast na spędzanie go w szkole. W tym czasie jakoś stopniowo zaczęłam się zapoznawać z pomysłem na edukację domową, chociaż nie jestem w stanie odtworzyć, jaką ścieżką na ten temat trafiłam. 😉 (więcej…)

  • Mamy zdanie
  • List do mam, które dają klapsy

    Jeśli czytasz ten list być może jesteś mamą, która daje klapsy, być może chciałabyś przestać, ale nie potrafisz, być może powielasz jedyny znany Ci wzorzec wychowania, którego doświadczyłaś w dzieciństwie. Wiedz, że nie potępiam Cię jako matki, każda z nas popełnia błędy, chcę jedynie skłonić Cię do refleksji.

     

    Kochana mamo, która dajesz klapsy mam do Ciebie kilka pytań:

    1. Czy zanim uderzyłaś swoje dziecko na pewno wyczerpałaś wszystkie pokojowe sposoby na rozwiązanie problemu? Czy znasz alternatywne metody rozwiązywania konfliktów oparte na szacunku i empatii? A może sięgasz po klaps, bo to jedyna znana Ci metoda wychowawcza, gdy zawodzi kara, krzyk, straszenie i szantaż? 
    2. Czy pamiętasz jak się czułaś, gdy jako dziecko dostawałaś klapsy? Czy była w Tobie wtedy chęć do współpracy czy raczej niezgoda, bunt? To samo czuje dzisiaj Twoje dziecko.
    3. Ile lat musi mieć według Ciebie dziecko, aby można je uderzyć po raz pierwszy? Czy roczny maluch, który nie robi tego, co ty chcesz może już dostać klapsa czy może dopiero dwulatek? Po czym poznać, że maluch jest już na niego gotowy? Czy po tym jak bardzo Cię denerwuje, po tym jak długo musisz mu powtarzać swoją prośbę, a może po tym, że pięknie już mówi, więc pewnie wszystko rozumie?
    4. Ile klapsów potrzeba, aby dziecko zaczęło słuchać? Jeden? Dwa? Dziesięć? A co jeśli nie posłucha? Będziesz biła jeszcze mocniej?
    5. Kiedy należy skończyć z klapsami i co potem? Czy myślisz, że twoje dziecko będzie chciało z tobą rozmawiać, współpracować? Jakie metody przymusu zaczniesz wówczas stosować i czy będziesz potrafiła postępować inaczej niż dotychczas?

    (więcej…)

  • Mamy zdanie
  • Dziecko – motywacja do zmian i rozwoju. Wpis gościnny.

    Kobieta dwóch zawodów mama i graficzka, która dzięki narodzinom córki zmieniła swoje życie zawodowe na lepsze i zrozumiała, co jest dla niej naprawdę ważne. Poznajcie Olgę i jej historię o tym, jak macierzyństwo dodaje kobiecie siły i odwagi do zmian. Mam nadzieję, że zainspiruje również Was do podejmowania odważnych decyzji w swoim życiu zawodowym.

     

    Pamiętam ten szok…

    Pamiętam ten szok, kiedy test ciążowy wykazał dwie kreski. No bo jak to, byłam właśnie w trakcie wypracowywania spokojnego i w miarę stabilnego życia, a tu taka rewolucja?

    Zacznę jednak od początku: jeszcze jako studentka studiów artystycznych wyobrażałam sobie jak, po poznaniu tajników projektowania i obronie, świat agencji reklamowych będzie stał przede mną otworem. Oczywiście tak się nie stało, brak portfolio i doświadczenia robił swoje. Nie zraziłam się jednak i postanowiłam przeprowadzić do Warszawy, żeby uzyskać większe możliwości rozwoju zawodowego, nawet jeśli wiązały się z bezpłatnym stażem. Z czegoś jednak trzeba było opłacić rachunki i pokoik, który wynajmowałam, więc za dnia pracowałam w galerii handlowej, a wieczorami realizowałam projekty graficzne. W miarę zdobywania doświadczenia, zlecenia pojawiały się coraz częściej, aż w końcu dostałam pracę w agencji. (więcej…)