• Wywiad
  • Z dziećmi jest prościej – albo się im coś podoba, albo nie – rozmowa z Kasią Moryc autorką książek dla dzieci

    Zapraszam Was na kolejny wywiad z cyklu „Inspirujące mamy”. Kasię poznałam zupełnie przypadkiem online. Jest mamą trzech synów. Z miłości do nich zaczęła pisać książki dla dzieci. W ten sposób odkryła swoją pasję, która przerodziła się w biznes. Na swoim koncie ma już kilka książek dla dzieci. Pisze również personalizowane książeczki, które są idealnym prezentem na różne okazje. Zastanawiacie się, jak udaje jej się łączyć macierzyństwo z pracą? Zapraszam na wywiad.

     

    Mama Space: Jesteś żoną, mamą trzech synków, pracujesz i do tego piszesz książki, powiedz proszę jak udaje Ci się łączyć te wszystkie role?

    Kasia Moryc: Szczerze? Sama się czasem zastanawiam! 🙂 A tak poważnie, staram się jak mogę, uczę się na własnych błędach, próbuję wycisnąć z każdego dnia jak najwięcej. Wiąże się to, niestety (albo stety) z pewnymi poświęceniami. Nasz dom nie wygląda jakby prowadziła go perfekcyjna pani domu, ale za to aktywnie uczestniczę w życiu moich dzieci, a one czują, że po prostu dla nich jestem. Kolejnym poświęceniem (i, jeśli to się szybko nie zmieni, pewnie mi się niedługo za to oberwie od własnego organizmu) jest czas na sen. Śpię stanowczo za mało, a i tak zawsze mam wrażenie, że doba jest za krótka. Ale nie mam poczucia, że coś tracę, więc jest dobrze. 🙂

     

    Mama Space: Jak narodził się pomysł pisania książek i dlaczego właśnie dla dzieci?

    Kasia Moryc: Pisanie przychodziło mi łatwo praktycznie od zawsze. Jeszcze w podstawówce pisywałam wierszyki, zazwyczaj dla znajomych, na przykład z okazji urodzin. Potem, na studiach, pisywałam do gazety studenckiej (już nie wierszem :)). Kulminacyjnym momentem było pojawienie się na świecie moich dzieci. Zaczęłam pisać bajki dla nich. Początkowo na urodziny czy święta. I tak od słowa, do słowa odkryłam swoje powołanie. 😀

    Piszę dla dzieci także dlatego, że to bardzo wdzięczna publika. I niezwykle szczera. Z dorosłymi nigdy nie ma się 100% pewności czy im się coś podobało, czy nie. Jakiś celebryta wyda książkę (inna sprawa czy sam ją pisał), która, powiedzmy szczerze, nie jest najwyższych lotów, ale wszyscy się nią zachwycają. Bo to nazwisko… Czasem mam wrażenie, że to absurd niczym Nowe szaty cesarza. Z dziećmi jest prościej – albo się im coś podoba, albo nie.

    No i kolejna sprawa – mam w domu trzech testerów! 😛

     

    Mama Space: Do jakiej grupy wiekowej skierowane są Twoje książki i jakie tematy w nich poruszasz?

    Kasia Moryc: Najczęściej pisuję dla dzieci między czwartym, a dziesiątym rokiem życia, choć w przypadku bajek spersonalizowanych zdarza mi się równie często pisać także dla dorosłych.

     

    Mama Space: Przeczytałam kiedyś, że każdy człowiek nosi w sobie przynajmniej jedną nienapisaną książkę czy zgadzasz się z tą opinią?

    Kasia Moryc: Oj, tak! Ja, choć ciągle coś piszę, mam co najmniej ze 3 takie w głowie! 🙂

     

    Mama Space: Być może w gronie czytelników jest jakaś mama (oprócz mnie ;), która również chciałaby napisać i wydać własną książkę, co mogłabyś jej poradzić, jakich wskazówek udzielić? I czy wydanie własnej książki to trudne zadanie?

    Kasia Moryc: Po pierwsze, trzeba koniecznie wierzyć w siebie. Po drugie, warto przemyśleć i przeliczyć, czy stać nas czasowo i finansowo na samodzielne wydawanie, czy lepiej zrobić to przez jakieś wydawnictwo. Po trzecie, dobry (!) korektor bardzo pomaga. Po czwarte, warto poprosić o przeczytanie tekstu nie jedną czy dwie osoby – im więcej czytelników testowych, tym więcej opinii i sensownych, czasem bardzo cennych, uwag. A po piąte? Wierzyć w siebie!

     

    Mama Space: Piszesz również książki na indywidualne zamówienie, która są doskonałym pomysłem na spersonalizowany prezent, jak wpadłaś na ten pomysł?

    Kasia Moryc: Odkąd zaczęłam pisać bajki dla swoich synów i „wydawać” je w formie książeczek, zaczęli je zauważać moi znajomi. Pomysł bardzo się wszystkim spodobał i kiedy kolejna osoba zapytała czy nie mogłabym napisać czegoś dla niej, postanowiłam zaryzykować. Tak właśnie powstała Bajkowierszownia. 🙂

     

    Mama Space: Skąd czerpiesz inspiracje na tematy swoich książek?

    Kasia Moryc: W przypadku tych spersonalizowanych, inspiracją najczęściej są ich bohaterowie. A te moje dziecięce książki powstają zazwyczaj z potrzeby chwili. Tak było z bajkami wchodzącymi w skład „Bajkowierszyków dla młodej publiki”. Pierwsza powstała bajeczka o pojawieniu się na świecie nowego członka rodziny. Napisałam ją dla najstarszego synka, gdy urodził się jego młodszy brat. A potem, kiedy zaczęły się szkoła i przedszkole, tematy jak dokuczanie czy zazdrość pojawiały się naturalnie i same się prosiły, by je opisać. 🙂

    Poza tym, jako dziecko biologów, bliskie mi są tematy przyrodnicze. Wielką frajdę sprawia mi pisanie o zwierzakach i przyrodzie (np. seria „Pory roku krok po kroku” czy „Rymowane Zwierzątkowo” wydane przez Wydawnictwo AWM).

     

    Mama Space: Jakie są Twoje plany pisarskie na najbliższy czas?

    Kasia Moryc: Pisać, pisać, pisać! 🙂 Mam tyle pomysłów, że muszę sama siebie hamować. 🙂 Choć tak naprawdę, najbliższy czas poświęcę w dużej mierze na promocję najnowszych książek. No i może w końcu uda mi się spisać to, co od dłuższego czasu chodzi mi po głowie…

     

    Mama Space: Na koniec powiedz proszę jeszcze, co lubisz czytać prywatnie? Jakie ciekawe książki mogłabyś polecić?

    Kasia Moryc: Paradoksalnie, uwielbiam kryminały, thrillery i horrory. 😉 Zaczytuję się w książkach Kinga, Cobena, a z naszych krajowych, ostatnio polubiłam Remigiusza Mroza. Czytam też sporo książek dla dzieci, bo celebrujemy w domu czytanie dzieciom (i z dziećmi). Tu szczególnie cenię takie, które mają jakiś przekaz, uczą czegoś wartościowego. Co nie znaczy, że nie lubię się też pośmiać i pokazać dzieciakom, że absurd może być piekielnie śmieszny (skandynawska literatura dziecięca daje tu sobie świetnie radę. :))

    Bardzo dziękuję za rozmowę. 🙂

    Katarzyna Moryc – wiecznie zapracowana, lekko zakręcona (ale pozytywnie!) mama trzech synów uwielbiająca pisać bajki (zwłaszcza wierszem). Autorka kilkunastu (do tej pory) książeczek dla dzieci, w tym „Bajkowierszyków dla młodej publiki” czy książki „Pory roku krok po kroku. Jesień”, za którą otrzymała nagrodę jury w konkursie „Książka Roku 2018” w kategorii „Dla najmłodszych” (granice.pl) a także niezliczonej ilości bajek spersonalizowanych, nie tylko dla dzieci, w ramach autorskiego projektu „Bajkowierszownia”. Kasię znajdziecie na https://bajkowierszownia.pl/.

  • Wywiad
  • Baby blues czy depresja poporodowa, jak je rozpoznać?

    Wahania nastrojów, spadek energii, zmęczenie, rozdrażnienie to objawy, z którymi boryka się wiele mam tuż po porodzie. Czy są to symptomy tzw. baby bluesa czy może depresji poporodowej? Jak je od siebie odróżnić? Zapytałam o to coacha, trenerkę, psycholżkę i oligofrenopedagoga w jednym – Martę Błońską. Oto, co udało mi się dowiedzieć.

     

    Mama Space: ‎Baby blues i depresja poporodowa to dwa zaburzenia, które często dotykają młodych mam po porodzie, jak je od siebie odróżnić?

    Marta Błońska: Żeby odpowiedzieć na to pytanie najłatwiej będzie pokrótce scharakteryzować oba zaburzenia.

    • Baby blues – to zaburzenia nastroju spowodowane najprawdopodobniej wahaniami hormonalnymi po porodzie. Nie jest to jednostka chorobowa wg żadnych klasyfikacji. To chwilowy spadek nastroju (zespół określonych objawów), który pojawia się w 3-5 dobie po porodzie i trwa średnio około dwóch tygodni. Zdarza się, że objawy w mniejszym natężeniu trwają do 6 tygodni po porodzie, jest to bowiem okres, w którym gospodarka hormonalna dochodzi do równowagi. Kobieta odczuwa spadek energii, zmęczenie, rozdrażnienie, spadek nastroju, zwiększoną płaczliwość i lęk o dziecko.

    (więcej…)

  • Moje handmade
  • Drewniane choinki DIY

    11 dni tyle pozostało nam do kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Mało i dużo. Mało, bo niecałe dwa tygodnie i wystarczająco dużo, aby zrobić świąteczne dekoracje. 🙂 Oto garść inspiracji na drewniane choinki DIY i gwiazdkę. We wpisie znajdziecie również gotowe szablony do wydruku.


     
    Odkąd pokochałam rękodzieło staram się wykorzystywać każdą okazję do jego wykonania. Czasem ograniczają mnie możliwości lokalowe mojego M. Trudno w mieszkaniu w bloku wyjąć np. wyrzynarkę i wycinać w drewnie ;), ale gdy tylko będę już miała ten wymarzony domek z ogródkiem to poszaleję. 😉 (więcej…)

  • Wywiad
  • Wioska św. Mikołaja w Rovaniemi magiczne miejsce, które warto odwiedzić

    Dawno mnie tutaj nie było. Cóż musiałam zrobić sobie przerwę w blogowaniu, ale wracam do pisania! 🙂 Dziś, z okazji Mikołajek, zabieram Was do wioski św. Mikołaja w Rovaniemi w Laponii. Poprosiłam dwie mamy – Polki mieszkające w Finlandii, aby opowiedziały mi o swojej wizycie w tym magicznym miejscu. Zapraszam Was do Laponii!

    Zdjęcie opublikowane za zgodą Ani z bloga mojafinlandia.blogspot.fi

    Mama Space: Dziewczyny powiedzcie proszę, jacy są Finowie i ich kraj?

    Ania: Moim zdaniem wszyscy ludzie są tacy sami, jednak mogę powiedzieć, że Finowie są wyjątkowo spokojnym, żeby nie powiedzieć powolnym narodem. Na przykład tempo pracy w Finlandii jest zupełnie różne od tego, które znam z Polski. Tutaj pracuje się spokojnie i powoli. Być może ma na to wpływ miasteczko, w którym mieszkam i na przykład w Helsinkach byłoby zupełnie inaczej. Dlatego zaznaczam, że moje spostrzeżenia opierają się na obserwacji życia bardziej na prowincji. (więcej…)

  • Wywiad
  • Macierzyństwo w Niemczech oczami polskiej mamy

    Macierzyństwo, jedno słowo, a tak wiele znaczeń. Wystarczy przekroczyć granicę naszego kraju, aby zobaczyć inne jego oblicze. Zapraszam Was na wywiad z Pauliną – polską mamą mieszkającą w Niemczech, która opowiedziała mi o tym, jak wygląda macierzyństwo w kraju naszych zachodnich sąsiadów. Czy różni się od naszego? Zapraszam do lektury.

     

    Mama Space: Jak to się stało, że trafiłaś do Niemiec? Dlaczego właśnie tam? Opowiedz nam proszę swoją historię i powiedz ile ona już trwa?

    Paulina Skalska: Gdybym musiała odpowiedzieć jednym zdaniem, to chyba bym powiedziała – „bo miłość jest ślepa!” 🙂 W zasadzie sama często zadaję sobie to pytanie. Dziś myślę, że na decyzję o emigracji złożyło się  wiele czynników – chęć zmiany środowiska, ciekawość świata, języka, młodość, odwaga i nadzieja, motywacja ze strony rodziny, potrzeba wyzwania dla samorozwoju i moja niezbyt korzystna sytuacja zawodowa w Polsce. (więcej…)

  • Wywiad
  • Jak znaleźć pracę marzeń? Rozmowa z konsultantką kariery Moniką Juniewicz

    Macierzyństwo zmienia spojrzenie na wiele spraw, często również na naszą dotychczasową pracę. Urlop macierzyński czy wychowawczy to dobry czas na zastanowienie się nad tym, co chcielibyśmy robić zawodowo po jego zakończeniu. Jeśli mamy już wymarzoną pracę to problem znika. Jeśli jednak decydujemy się na zmianę, a w naszej głowie pojawia się mnóstwo pytań i wątpliwości wówczas dobrze jest skorzystać ze wsparcia kogoś, kto pomoże nam odnaleźć naszą drogę. Do rozmowy na ten temat zaprosiłam konsultantkę kariery, certyfikowaną doradczynię zawodową i headhunterkę – Monikę Juniewicz. Jeśli jesteście na etapie zawodowej zmiany przeczytajcie koniecznie.

     

    Mama Space: Witaj Monika! Dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę. Jesteś konsultantką kariery, certyfikowanym doradcą zawodowym i headhunterem. Powiedz proszę, z jakimi problemami spotykasz się najczęściej w swojej pracy zawodowej? Z czym przychodzą do Ciebie kobiety-matki?

    Monika Juniewicz: Problemy, które na co dzień rozwiązuję dotyczą oczywiście sfery zawodowej: określenie nowego kierunku zawodowego, przekwalifikowanie się, znalezienie nowej pracy, pokazanie wartości zawodowej w CV oraz przekonanie nowego pracodawcy do zatrudnienia podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

    Jednym z najczęstszych problemów, z którym pracuję jest określenie nowego celu zawodowego, czyli znalezienie odpowiedzi na pytanie: „co chcę zawodowo robić? ”. Za tym pytaniem najczęściej kryje się inne, jeszcze ważniejsze: „jaka praca dałaby mi więcej radości, satysfakcji i możliwości na dalszy rozwój?”. (więcej…)

  • Wywiad
  • Szwajcarskie macierzyństwo oczami polskiej mamy

    Zapraszam Was na kolejny wywiad z mamą na emigracji. Tym razem porozmawiałam z Ewą, która mieszka w Szwajcarii. Jak wygląda jej szwajcarskie macierzyństwo? Czy wychowanie dzieci w tym kraju różni się od naszego i czego mogłybyśmy się od siebie nawzajem nauczyć? O tym m.in. w dzisiejszym wpisie.


    fot. arch. pryw. Ewy Trybuszewski

    Jak to się stało, że trafiłaś do Szwajcarii? Dlaczego właśnie tam? Opowiedz nam proszę swoją historię i powiedz ile ona już trwa?

    Zostawiłam w Polsce świetną pracę, rodzinę i przyjaciół w 2015 roku. Spakowałam do przyczepy swój dobytek, psa i przyjechałam do męża do Szwajcarii nie znając ani jednego słowa w języku niemieckim. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że mogłabym wyprowadzić się gdziekolwiek poza mój rodzinny Śląsk, ale miłość nie wybiera. Stojąc przed alternatywą powrotu męża do Polski bądź mojego wyjazdu do Szwajcarii, gdzie miało się spełnić moje marzenie o zamieszkaniu w górach, wybór był oczywisty. Teraz góry mam na wyciągnięcie ręki. Każdego dnia budząc się jestem wdzięczna za ten widok z okna. (więcej…)

  • Wywiad
  • Jak wychowują dzieci najszczęśliwsi ludzie na ziemi, czyli macierzyństwo po duńsku (cz. 2)

    Zapraszam Was na drugą część wywiadu z Moniką Żak – polską mamą mieszkającą w Danii. Tym razem dowiecie się m.in. jak wygląda duński system edukacji, na czym polega idea leśnych przedszkoli. Będzie również o wsparciu i duńskim przepisie na szczęście, czyli hygge. 


    fot. arch. pryw. Moniki Żak

    W pierwszej części wywiadu rozmawiałyśmy m.in. o tym, czym różni się duńskie podejście do wychowania od polskiego. Powiedz proszę, w  jakim duchu starasz się wychowywać swoje dzieci? Bliżej Ci do podejścia Dunek czy Polek?

    Pierwsze dziecko wychowywałam na początku „po polsku”. Córka wychodziła na spacery pięknie ubrana: w białe rajstopki, lakierowane pantofelki. Nie mogła się w związku z tym brudzić czy też biegać za szybko, bo mogłaby się przewrócić. Nie wypadało jej krzyczeć, gwizdać, bawić się patykami, bo dziewczynce takie zachowanie nie przystoi. Z biegiem lat, dzięki przeczytanym książkom, intuicji i osobistym doświadczeniom, stworzyłam własny model macierzyństwa. (więcej…)

  • Wywiad
  • Jak wychowują dzieci najszczęśliwsi ludzie na ziemi, czyli macierzyństwo po duńsku (cz. 1)

    Podobno Duńczycy mają swój przepis na szczęście. Od 40 lat są na szczycie rankingów na najszczęśliwszy naród świata. Chcecie poznać duński sekret? Jest nim sposób wychowania, który pomaga duńskim dzieciom stać się szczęśliwymi dorosłymi! Przeczytajcie i zobaczcie, jak bardzo różni się od naszego. Zaprosiłam do rozmowy – Monikę Żak – polską mamę mieszkającą w Danii, wyjątkową kobietę z niezwykłą historią. Zgodziła się opowiedzieć mi o swoim macierzyństwie i o niezwykle ciekawym kraju, w którym żyje. Dziś pierwsza część rozmowy, a za tydzień ciąg dalszy.

    fot. arch. pryw. Moniki Żak

    Jak to się stało, że trafiłaś do Danii? Dlaczego właśnie tam? Opowiedz nam proszę swoją historię i powiedz ile ona już trwa?

    Dania pojawiała się w moim życiu już w dzieciństwie. Pierwsza książka, którą pamiętam to „Baśnie” duńskiego pisarza Hansa Christiana Andersena. (więcej…)

  • Wywiad
  • Angielskie macierzyństwo oczami polskiej mamy

    Macierzyństwo w Anglii oczami polskiej mamy, jakie jest? Czy różni się od naszego? Po raz kolejny zadaję te same pytania polskiej mamie mieszkającej na emigracji. Pytania te same, ale odpowiedzi zazwyczaj inne, różnorodne, tak jak różnorodny jest świat dookoła nas. Zapraszam Was na bardzo ciekawą rozmowę z Kasią z bloga Mama w UK, która opowiedziała mi o swoim angielskim macierzyństwie.

     

    Witaj Kasiu, dziękuję, że zgodziłaś się na rozmowę. Jak to się stało, że wyjechałaś do Anglii? Dlaczego właśnie tam? Opowiedz nam proszę swoją historię i powiedz ile ona już trwa?

    Moja przygoda z emigracją rozpoczęła się 10 lat temu. Do Anglii przyjechałam spontanicznie na wakacje. Częściowo było to spowodowane ciekawością, chęcią przygody, ale i też przyziemną potrzebą – pracy. Mój pierwszy wakacyjny wyjazd do Anglii był właśnie w celach zarobkowych. I tak już zostało, że z jednych wakacji zrobił się rok, drugi i dziesiąty. (więcej…)