• Książki
  • „Pozytywna Dyscyplina” Jane Nelsen – dla kogo i po co?

    Słowo dyscyplina pewnie większości z Was kojarzy się negatywnie, ale jeśli poznacie „Pozytywną Dyscyplinę” Jane Nelsen z pewnością się to zmieni. Dyscyplina naprawdę może być pozytywna! Dziś polecam Wam książkę, którą moim zdaniem powinien przeczytać każdy rodzic, bo nikt z nas nie rodzi się ekspertem, a przecież warto być świadomym rodzicem.

    Mama taka jak Ty

    Autorką książki jest kobieta, matka siedmiorga dzieci, terapeutka, która jak sama pisze miała te same problemy z dziećmi, co współcześni rodzice: jak sprawić, by dzieci się nie kłóciły, sprzątały swoje zabawki, szły do łóżka, wchodziły do wanny i wychodziły z niej bez oporu czy szybko szykowały się do wyjścia. Znacie to? Ja tak, dlatego ta książka mnie zaciekawiła. Jane Nelsen na jednej z pierwszych stron pisze tak:

    Moja podręczna walizeczka z metodami wychowawczymi zawierała między innymi groźby, krzyk, bicie. […] Nieustannie groziłam, krzyczałam i biłam za to samo nieodpowiednie zachowanie.

    Autorka, studiując psychologię, czytając wiele mądrych książek, sama postępowała sprzecznie z tym, czego się uczyła, ponieważ żadna z mądrych książek, które czytała, nie zawierała konkretnych wskazówek. Któregoś dnia zrozumiała, że „metoda na zdartą płytę w ogóle nie jest skuteczna”. W końcu trafiła na jeden z kursów, na którym nauczyła się praktycznych umiejętności pomagających dzieciom zachowywać się lepiej, uczących je samodyscypliny, odpowiedzialności, współpracy i rozwiązywania problemów.

     

    Dla kogo?

    Pozytywna Dyscyplina to metoda wychowawcza, która wspiera rozwój samodyscypliny, odpowiedzialności i samodzielności u dzieci w każdym wieku. Jeśli spytacie dla kogo jest ta książka? Odpowiem, że dla każdego rodzica, któremu zależy na dobrych relacjach z dzieckiem, opartych na wzajemnym szacunku i empatii, dla rodziców, którzy:

    • mają duże i małe problemy,
    • chcą mieć większą świadomość własnych błędów,
    • chcą poznać przyczyny różnych problemów, zachowań i nauczyć się rozwiązywać je w sposób budujący z szacunkiem dla obu stron,
    • szukają konkretnych wskazówek wychowawczych, a nie przepisu, jak wychować idealne dziecko,
    • chcą być świadomymi rodzicami, gdyż wg mnie sam instynkt macierzyński, ojcowski czy intuicja przy wychowaniu dziecka to za mało,
    • szukają złotego środka pomiędzy karą, a pobłażaniem.

    Jest to wg mnie również książka dla nauczycieli, pedagogów i osób, które na co dzień zajmują się bądź pracują z dziećmi.

     

    Czego możesz się dowiedzieć?

    Jeśli chciałabyś wiedzieć, co da Ci „Pozytywna Dyscyplina”, to już piszę:

    • spojrzysz na nieodpowiednie zachowania swojego dziecka w zupełnie inny sposób,
    • nauczysz się szukać rozwiązań,
    • posiądziesz umiejętność lepszej komunikacji z dzieckiem,
    • dowiesz się, jak zachęcić dziecko do współpracy,
    • dowiesz się, jak skutecznie wykorzystać zachętę,
    • dowiesz się, jakie są konsekwencje kary i jak jej uniknąć,
    • poznasz znaczenie spotkań rodzinnych i pozytywnej przerwy w rozwiązywaniu problemów,
    • uzyskasz mnóstwo konkretnych wskazówek dotyczących tego, jak radzić sobie z dzieckiem w różnych sytuacjach.

    To tylko niektóre tematy, jakie porusza „Pozytywna Dyscyplina”, nie sposób ich wszystkich wymienić.

     

    Dziecko nieidealne

    Jeśli sięgniecie po książkę musicie wiedzieć jedno, Pozytywna Dyscyplina nie sprawia, że dzieci stają się idealne, a sama jej lektura to za mało, gdyż jak pisze autorka trzeba ją przeczytać przynajmniej dwa razy. Wprowadzanie jej w życie to proces, podczas którego wiele razy popełnia się te same błędy.

    Po lekturze „Pozytywnej Dyscypliny” nie stałam się idealną matką i wiem, że nigdy nią nie będę, bo jestem ponad wszystko tylko człowiekiem, omylnym i nieidealnym, ale z pewnością jestem bardziej świadomą mamą i mam większy margines tolerancji dla błędów i nieodpowiednich zachowań moich dzieci. Często, gdy broją przypomina mi się fragment z książki „zachowania adekwatne do wieku!”, wtedy biorę głęboki oddech albo gryzę się w język, czasem nawet uśmiecham się w duchu do siebie, ciesząc się, że mam tą świadomość. W niektórych sytuacjach udaje mi się stosować Pozytywną Dyscyplinę i widzę jej owoce, a czasem łapię się na tym, że znowu używam metody na zdartą płytę 🙂 Ehh… rodzicielstwo to nie bułka z masłem, nie ma lekko, ale z Pozytywną Dyscypliną z pewnością będzie Wam lżej. 🙂

    Przekonałam Cię? A może już czytałaś książkę i masz swoje zdanie na jej temat? Podziel się proszę w komentarzu.

    Podobne wpisy:

    Dodaj komentarz

    4 komentarzy do "„Pozytywna Dyscyplina” Jane Nelsen – dla kogo i po co?"

    Powiadom o
    avatar
    1000
    Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
    Darina z Pozytywne Wychowanie
    Gość

    Świetna książka – uporządkowała mój świat 🙂

    Gosia
    Gość

    Zamówiłam i czekam z niecierpliwością na przesyłkę… ;))

    wpDiscuz